Zabkowanie

Kwestie zasadnicze - jak żywić i jak dbać o PON-a.

Moderatorzy: Barbara, EwA

Zabkowanie

Nieprzeczytany postautor: Koronczak » piątek 12 mar 2010, 12:40

Jak ulzyc naszemu Benniemu ,wylecialy jemu 2 zabki kielki? Jak beda dalsze wylatywac czy moze sie zdarzyc ze polknie zeba.Jak mamy postapic ?
pozdrawiamy
Benni
Gabi i Staszek
Awatar użytkownika
Koronczak
żywo zainteresowany
 
Posty: 958
Rejestracja: niedziela 01 lis 2009, 11:15
Lokalizacja: Aachen

Nieprzeczytany postautor: iza » piątek 12 mar 2010, 12:58

PONy raczej przechodzą ząbkownia bez problemów :) - często jest to mało zauważalne z wyjątkiem gryzienia przedmiotów - pewnie i czasem połykają ząbki , ale to nie stanowi problemu (czasem tylko kły z żuchwy są wąskie i mogą ranic podniebienie(rosna jakby nie na zewnatrz tylko w podniebienie) - trzeba wtedy pilnowac i masować je u nasady do zewnatrz)
Obrazek
Awatar użytkownika
iza
mocno w temacie
 
Posty: 4583
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:01
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Jamkin

Nieprzeczytany postautor: Aleksandra M. » wtorek 04 gru 2012, 22:01

A ja szukam watku o mlecznych kiełkach i znalazłam tylko tyle? Może ktoś z bardziej doświadczonych forumowiczów wie gdzie szukać?

Gwiazduś ma jeszcze mleczne kiełki, rosna stałe obok, ale jeszcze ledwo co widać, a ja sie martwie bo braciszkowie już dawno wymienili (jeden z nich miał usuwane mleczaki) :(
Awatar użytkownika
Aleksandra M.
zaangażowany
 
Posty: 1208
Rejestracja: poniedziałek 25 cze 2012, 14:56
Lokalizacja: Zabrze/śląsk

Nieprzeczytany postautor: Alpha » środa 05 gru 2012, 00:10

Aleksandra M. pisze:A ja szukam watku o mlecznych kiełkach i znalazłam tylko tyle? Może ktoś z bardziej doświadczonych forumowiczów wie gdzie szukać?



Na Forum akurat nie ma nic wiecej :?

Polecam przeczytac:

http://www.szczenieta.pl/strona-startow ... -psow.html


http://pieswdomu.pl/zdrowie/43-zdrowie/ ... -szczeniat
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17015
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: AgaG » środa 05 gru 2012, 08:50

Witam!
Lilka właśnie tydzień trmu zakończyła ząbkowanie - za 5 dni będzie mieć pół roku. Górne kły wyrastały za mleczakami, a dolne od wewnątrz szczęki. Też sie bałam ,czy dobrze wyrosną, bo mleczaki się mocno trzymały. Aż tu nagle z dnia na dzień po jednym znikły i Lila szczęśliwa, że może wreszcie pochłonąć całą lotkę z indyka :). Ząbki prościutkie i piękne. Mleczaki chyba wszyskie zjadła, bo żadnego nie znalazłam. Ale cóż mleczak znaczy przy kości?
Zwiększonego gryzienia nawet nie zauważyłam :)

pozdrawiam
Agnieszka G.
Awatar użytkownika
AgaG
zainteresowany
 
Posty: 21
Rejestracja: piątek 05 paź 2012, 23:33
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Nieprzeczytany postautor: MartaS » środa 05 gru 2012, 10:43

Alpha pisze:
Aleksandra M. pisze:A ja szukam watku o mlecznych kiełkach i znalazłam tylko tyle? Może ktoś z bardziej doświadczonych forumowiczów wie gdzie szukać?



Na Forum akurat nie ma nic wiecej :?

Polecam przeczytac:

http://www.szczenieta.pl/strona-startow ... -psow.html


http://pieswdomu.pl/zdrowie/43-zdrowie/ ... -szczeniat


Tutaj wszystko zostawia sie matce naturze. Ja tez bylam przekonana, ze trzeba obserwowac, masowac dziasla, a jakby pojawialy sie nowe kly a mleczne jeszcze nie wypadly, to trzeba udac sie do weta na ekstrakcje. U mojej Lusi tez to tak wygladalo, ze miala jeszcze mleczne, kedy stale kly sie juz pojawialy. Niezle sie nastresowalam, ale Terrie powiedziala by do paszczy po prostu nie zagladac i dac Lusi spokoj, wszystko samo sie 'pouklada'. No i faktycznie poukladalo :D. Mleczakow juz nie ma, a zabki pieknie ustawione.
Marta z calym Spontanem :-).
Awatar użytkownika
MartaS
w temacie
 
Posty: 3013
Rejestracja: poniedziałek 12 gru 2005, 23:36
Lokalizacja: Bytom / Swansea
Hodowla: Spontan

Nieprzeczytany postautor: dipsi2012 » środa 05 gru 2012, 11:47

i u nas matka natura zalatwiła wszystko sama :) Również byłam bardzo przejęta,zwłaszcza,że hodowczyni radziła być czujnym i "mieć rękę na pulsie ". Wobec tego codziennie Homer miał remanent w paszczy :) i jednego dnia nic-a kolejnego już na dole przebite nowe kiełki koło mleczaków. Wet.poleciła tydzień poczekać ,jak nic nie drgnie to zabieg ! i Homer dosłownie w wieczór przed planowanym zabiegiem zgubił (Dipsi mu pomogła-sznurek przeciągali...)te dolne kiełki :D Górne to samo , rosły obok mleczaków, jeden mleczak trzymal się dość długo,starałam się nim ruszać , a potem wypadł nie wiem kiedy,znalazłam go przy sprzątaniu :) uważam ,że nie potrzebnie się tym ząbkowaniem stresowałam i teraz tylko moge innym doradzić spokój.Oczywiście przegląd u weta nie zaszkodzi ;)

acha-ja mam wszystkie 4 kiełki na pamiątkę :lol:
Cave canem- te necet lingendo :)
www.facebook.com/lubieszczek
Awatar użytkownika
dipsi2012
mocno zaangażowany
 
Posty: 2263
Rejestracja: niedziela 20 maja 2012, 18:15
Lokalizacja: Poręba k/Zawiercia
Hodowla: Lubieszczek FCI

Nieprzeczytany postautor: iza » środa 05 gru 2012, 12:13

Uważam, że wożenie psa do weta tylko po to, aby sprawdzał zęby to niepotrzebny stres dla szczeniaka Jak ktoś nie czuje sie pewny to lepiej poprosić kogoś znajomego z większym doświadczeniem .
Szczeniaki przy ząbkowaniu mają często obolałe dziąsła i codzienne remanenty tylko zrażają je do oglądania ząbków (i problem na wystawie gotowy)
Ja zaglądam szczeniakom w ząbki , ale bardzo delikatnie i jak najrzadziej (tak raz w tygodniu max) Dopiero jak mają już stałe zęby to zaczynam trening oglądania zębów , czyli tak około 6 miesiąca .
Jeśli szczeniak ma prawidłowo ułożone mleczaki, to rzadko bywają problemy ze stałymi.
A co do podwójnych kłów to zazwyczaj same w końcu wypadną , ewentualnie można pomóc bawiąc sie z psem w przeciąganie sznurka (jeśli ktoś wie jak - to można delikatnie pomasować)
Ekstrakcja u weta to niepotrzebny stres dla właściciela i dla psa, i uważam , że to ostateczność ( jeszcze nie zdarzyło mi sie u moich psów, aby mleczne kły trzeba było usuwać u weta).
Obrazek
Awatar użytkownika
iza
mocno w temacie
 
Posty: 4583
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:01
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Jamkin

Nieprzeczytany postautor: dipsi2012 » środa 05 gru 2012, 12:24

iza pisze:Uważam, że wożenie psa do weta tylko po to, aby sprawdzał zęby to niepotrzebny stres dla szczeniaka Jak ktoś nie czuje sie pewny to lepiej poprosić kogoś znajomego z większym doświadczeniem .
Szczeniaki przy ząbkowaniu mają często obolałe dziąsła i codzienne remanenty tylko zrażają je do oglądania ząbków (i problem na wystawie gotowy)
Ja zaglądam szczeniakom w ząbki , ale bardzo delikatnie i jak najrzadziej (tak raz w tygodniu max) Dopiero jak mają już stałe zęby to zaczynam trening oglądania zębów , czyli tak około 6 miesiąca .
Jeśli szczeniak ma prawidłowo ułożone mleczaki, to rzadko bywają problemy ze stałymi.
A co do podwójnych kłów to zazwyczaj same w końcu wypadną , ewentualnie można pomóc bawiąc sie z psem w przeciąganie sznurka (jeśli ktoś wie jak - to można delikatnie pomasować)
Ekstrakcja u weta to niepotrzebny stres dla właściciela i dla psa, i uważam , że to ostateczność ( jeszcze nie zdarzyło mi sie u moich psów, aby mleczne kły trzeba było usuwać u weta).


A jak sie nie ma pod ręką znajomych z wyczuciem.....a ma sie tylko forum i weta ? i pierwszego szczeniaka-to mozna narobić kupe błedów :( u nas na szczęście zaglądanie w paszczę prze wciąz te same osoby ( ja i wet ) poskutkowało tym,że Homer zamiera w czasie oględzin w bezruchu i pozwala nam to robić-może robiłyśmy to delikatnie i go nie bolało?Podnoszone były tylko "fafle" i odsuwana dolna warga,bez macania dziąseł.Co nie zmienia faktu,że na wystawach to juz całkiem inaczej wygląda :( Co do masazu,poniewaz nie wiedziałam jak to nie robiłam-a zalecony był już po wymianie zębów,żeby te nowe sie odpowiednio ułozyły. :hmmm:
Cave canem- te necet lingendo :)
www.facebook.com/lubieszczek
Awatar użytkownika
dipsi2012
mocno zaangażowany
 
Posty: 2263
Rejestracja: niedziela 20 maja 2012, 18:15
Lokalizacja: Poręba k/Zawiercia
Hodowla: Lubieszczek FCI

Nieprzeczytany postautor: Alpha » środa 05 gru 2012, 21:06

iza pisze:Uważam, że wożenie psa do weta tylko po to, aby sprawdzał zęby to niepotrzebny stres dla szczeniaka Jak ktoś nie czuje sie pewny to lepiej poprosić kogoś znajomego z większym doświadczeniem .
Szczeniaki przy ząbkowaniu mają często obolałe dziąsła i codzienne remanenty tylko zrażają je do oglądania ząbków (i problem na wystawie gotowy)
Ja zaglądam szczeniakom w ząbki , ale bardzo delikatnie i jak najrzadziej (tak raz w tygodniu max) Dopiero jak mają już stałe zęby to zaczynam trening oglądania zębów , czyli tak około 6 miesiąca .
Jeśli szczeniak ma prawidłowo ułożone mleczaki, to rzadko bywają problemy ze stałymi.
A co do podwójnych kłów to zazwyczaj same w końcu wypadną , ewentualnie można pomóc bawiąc sie z psem w przeciąganie sznurka (jeśli ktoś wie jak - to można delikatnie pomasować)
Ekstrakcja u weta to niepotrzebny stres dla właściciela i dla psa, i uważam , że to ostateczność ( jeszcze nie zdarzyło mi sie u moich psów, aby mleczne kły trzeba było usuwać u weta).


Racja :cool:
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17015
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: Aleksandra M. » środa 05 gru 2012, 21:13

Dziekuję wszystkim za cenne rady. Przeczytałam wszystkie z ogromnym zainteresowaniem. Nie wytrzymałam i byłam dziś u wet na kontroli i okazało się, że ni ma póki co stałych kiełków, a mleczaki siedza mocno. Nasza wet kazała sie uspokoić i mówiła, że wymiana ząbków to kwestia indywidualna i w wieku 5,5 m-ca nie ma co panikować.

Dowiedziałam sie też, że pies powinien wymienic kiełki bezproblemu sam, a przetrwałe mleczaki zdarzają się rzadko i nie ma co stresować psa niepotrzebnymi zabiegami, a wiec czekamy na stałe zabki i postaram sie nie denerwować :D
Awatar użytkownika
Aleksandra M.
zaangażowany
 
Posty: 1208
Rejestracja: poniedziałek 25 cze 2012, 14:56
Lokalizacja: Zabrze/śląsk

Nieprzeczytany postautor: Aleksandra M. » środa 05 gru 2012, 21:23

iza pisze:Uważam, że wożenie psa do weta tylko po to, aby sprawdzał zęby to niepotrzebny stres dla szczeniaka Jak ktoś nie czuje sie pewny to lepiej poprosić kogoś znajomego z większym doświadczeniem .
Szczeniaki przy ząbkowaniu mają często obolałe dziąsła i codzienne remanenty tylko zrażają je do oglądania ząbków (i problem na wystawie gotowy).


Pewnie święta racja! ale ja przyznam sie bez bicia, że odwiedzamy wet właśnie po to by zagladała tylko w zabki, albo zwyczajnie po to by zważyć psa i to nawet dość często.
Nie wiem czy robie do końca dobrze czy też źle, ale robie "na wyczucie". Na poczatku Gwiazduś nie chciał pokazywać zabków. Na pierwszej wystawie wyrywał się przy zagladaniu w paszcze. Mamy blisko weta (dosłownie kilkanaście metrów) więc zaczelismy czesto zagladać. Gwiazduś nie boi sie wizyt u pani doktor bo ja świetnie zna, a do kliniki skreca na każdym spacerze - chociażby po to by dostać smaczki, albo "wyłudzić" mizianko :D Obecnie zabki pokazuje na komendę, bo wie, że zawsze jest smaczek (czasem sam podchodzi do mnie i roztwiera szczęke tak jakby się uśmiechał i dziwi sie wówczas, że za to nie ma smaczków)
Jednak pewnie kazdy pies jest inny i gdybym widziała, że boi się wizyt u wet czy zagladanie w paszcze go stresuje to bym sie wycofała.



iza pisze:Jeśli szczeniak ma prawidłowo ułożone mleczaki, to rzadko bywają problemy ze stałymi.
A co do podwójnych kłów to zazwyczaj same w końcu wypadną , ewentualnie można pomóc bawiąc sie z psem w przeciąganie sznurka (jeśli ktoś wie jak - to można delikatnie pomasować)
Ekstrakcja u weta to niepotrzebny stres dla właściciela i dla psa, i uważam , że to ostateczność ( jeszcze nie zdarzyło mi sie u moich psów, aby mleczne kły trzeba było usuwać u weta)


A to dla mnie nowość bo jak brałam Gwiazdeczka to usłyszałam, ze większości Ponów sie usuwa i pewnie tez stąd te moje przewrażliwienie.

DZIĘKUJĘ BARDZO ZA RADY!
Awatar użytkownika
Aleksandra M.
zaangażowany
 
Posty: 1208
Rejestracja: poniedziałek 25 cze 2012, 14:56
Lokalizacja: Zabrze/śląsk

Nieprzeczytany postautor: dipsi2012 » środa 05 gru 2012, 21:26

cyt: "A to dla mnie nowość bo jak brałam Gwiazdeczka to usłyszałam, ze większości Ponów sie usuwa i pewnie tez stąd te moje przewrażliwienie. "

witaj w klubie 8)
Cave canem- te necet lingendo :)
www.facebook.com/lubieszczek
Awatar użytkownika
dipsi2012
mocno zaangażowany
 
Posty: 2263
Rejestracja: niedziela 20 maja 2012, 18:15
Lokalizacja: Poręba k/Zawiercia
Hodowla: Lubieszczek FCI

Nieprzeczytany postautor: Alpha » czwartek 06 gru 2012, 00:34

Aleksandra M. pisze:Mamy blisko weta (dosłownie kilkanaście metrów) więc zaczelismy czesto zagladać. Gwiazduś nie boi sie wizyt u pani doktor bo ja świetnie zna, a do kliniki skreca na każdym spacerze - chociażby po to by dostać smaczki, albo "wyłudzić" mizianko :D


Do weterynarza chodzimy jak najrzadziej i tylko jak potrzeba, bo z takich wizyt mozna z czyms innym wrocic ... :?
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17015
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: Alpha » czwartek 06 gru 2012, 00:39

Aleksandra M. pisze:A to dla mnie nowość bo jak brałam Gwiazdeczka to usłyszałam, ze większości Ponów sie usuwa i pewnie tez stąd te moje przewrażliwienie.


Pierwszy raz o czyms takim slysze :shock:
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17015
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: dipsi2012 » czwartek 06 gru 2012, 01:11

Alpha pisze:
Aleksandra M. pisze:Mamy blisko weta (dosłownie kilkanaście metrów) więc zaczelismy czesto zagladać. Gwiazduś nie boi sie wizyt u pani doktor bo ja świetnie zna, a do kliniki skreca na każdym spacerze - chociażby po to by dostać smaczki, albo "wyłudzić" mizianko :D


Do weterynarza chodzimy jak najrzadziej i tylko jak potrzeba, bo z takich wizyt mozna z czyms innym wrocic ... :?


pewnie masz racje-ale w przypadku Homera i jego hmmm...uprzedzeń te rzadkie i konieczne wizyty byłyby ogromnym stresem dla psa,a dla mnie powodem do niepotrzebnych nerwów.A tak to Homer poprostu lubi swoją Panią dr i ciągnie do gabinetu jak mały parowóz :) My już mieliśmy Alfika,który do lat sędziwych nigdy nie był dwa razy w tym samym gabinecie-dlatego,że jeździł tylko kiedy była koniecznośc,a to z reguły wiąże sie wtedy z czymś mało przyjemnym- i Alfik doskonale pamiętał,co go w takim miejscu spotkalo,więc za "chiny ludowe" nie wchodził drugi raz.
U nas akurat sprawdziło się jeżdżenie bez waznego powodu i mielismy szczęście (?) nic nie przywlec z gabinetu.Zastanawiam sie tylko co będzie,jak nasza Pani dr zwinie dzialalność,mam nadzieje,że to nie nastąpi !

a co do ząbkowania i usuwania ząbkow to czytając forum wyłapałam tylko jednego szczeniaczka,ktory musial to przeżyć...na szczęście tylko jednego.
Cave canem- te necet lingendo :)
www.facebook.com/lubieszczek
Awatar użytkownika
dipsi2012
mocno zaangażowany
 
Posty: 2263
Rejestracja: niedziela 20 maja 2012, 18:15
Lokalizacja: Poręba k/Zawiercia
Hodowla: Lubieszczek FCI

Nieprzeczytany postautor: Aleksandra M. » czwartek 06 gru 2012, 10:16

Alpha pisze:
Aleksandra M. pisze:Mamy blisko weta (dosłownie kilkanaście metrów) więc zaczelismy czesto zagladać. Gwiazduś nie boi sie wizyt u pani doktor bo ja świetnie zna, a do kliniki skreca na każdym spacerze - chociażby po to by dostać smaczki, albo "wyłudzić" mizianko :D


Do weterynarza chodzimy jak najrzadziej i tylko jak potrzeba, bo z takich wizyt mozna z czyms innym wrocic ... :?


powtórze za Ewą i powiem też, że pewnie masz racje :D, ale my tez mamy przykre doswiadczenia z wizytami u weta z owczarkiem niemieckim, który na widok samego budynku lecznicy dawał dyla :( więc chcieliśmy teraz tego uniknąć...
Co do chorób to unikalismy wizyt do ostatniego szczepienia, ale po nim chodzimy jak najbardziej. Sterylizacja w tej klinice jest dziesięć razy lepsza anizeli w mojej przychodni (także dziecięcej - o ile w ludzkiej przychodni w ogóle istnieje :? ) a ja wiem, że i tak przed wszystkimi zarazkami go nie uchronie.


dipsi2012 pisze:a co do ząbkowania i usuwania ząbkow to czytając forum wyłapałam tylko jednego szczeniaczka,ktory musial to przeżyć...na szczęście tylko jednego.


Znasz z forum jednego, a nie słyszałaś o innych ponkach, które miały usuwane kły? Napewno!

Ja już dziś wiem, że to nie jest dobra droga, ale początkowo uwierzyłam i naprawdę byłam przekonana, że Gwiazduś będzie musiał mieć usuwane mleczne kiełki bo tak się robi :(
Dobrze, że nie jestem nadgorliwa i nie biegłam na zabieg "jak kazali" tylko dociekałam i dopytywałam weta, a moja pani doktor jest świetną i mądrą kobietą, która ponad wszystko ceni przede wszystkim komfort i dobro psa
Awatar użytkownika
Aleksandra M.
zaangażowany
 
Posty: 1208
Rejestracja: poniedziałek 25 cze 2012, 14:56
Lokalizacja: Zabrze/śląsk

Nieprzeczytany postautor: Aleksandra M. » czwartek 06 gru 2012, 10:19

Alpha pisze:
Aleksandra M. pisze:A to dla mnie nowość bo jak brałam Gwiazdeczka to usłyszałam, ze większości Ponów sie usuwa i pewnie tez stąd te moje przewrażliwienie.


Pierwszy raz o czyms takim slysze :shock:



Ja sobie tego nie wymyśliłam :P
Awatar użytkownika
Aleksandra M.
zaangażowany
 
Posty: 1208
Rejestracja: poniedziałek 25 cze 2012, 14:56
Lokalizacja: Zabrze/śląsk

Nieprzeczytany postautor: ponokotek » czwartek 06 gru 2012, 13:46

Jak widzę, że wychodzi kieł, a stary mleczak jeszcze tkwi mocno intensyfikuję zabawy szmatką ze szczeniakiem :D Od czasu do czasu "nadwyrężam" mleczaka, po 1-2 dniach jest po krzyku :D
Awatar użytkownika
ponokotek
ekspert
 
Posty: 6384
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 11:45
Hodowla: Mościc

Nieprzeczytany postautor: dipsi2012 » czwartek 06 gru 2012, 13:56

ponokotek pisze:Jak widzę, że wychodzi kieł, a stary mleczak jeszcze tkwi mocno intensyfikuję zabawy szmatką ze szczeniakiem :D Od czasu do czasu "nadwyrężam" mleczaka, po 1-2 dniach jest po krzyku :D



u nas dwa kiełki na raz wyleciały własnie przy przeciąganiu sie psiaków sznurkiem.Mina Homera jak poczuł bezcenna :lol: puścił sznurek i zaczął się oblizywac-a Dipsi podejrzliwie obwąchiwała jeden z ząbków , ktory leżał na podlodze i gapiła sie jakby chciała powiedzieć : ja tego nie zrobiłam :)
Cave canem- te necet lingendo :)
www.facebook.com/lubieszczek
Awatar użytkownika
dipsi2012
mocno zaangażowany
 
Posty: 2263
Rejestracja: niedziela 20 maja 2012, 18:15
Lokalizacja: Poręba k/Zawiercia
Hodowla: Lubieszczek FCI

Następna

Wróć do Pielęgnacja, utrzymanie i żywienie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron