GOTOWANIE dla PONa

Kwestie zasadnicze - jak żywić i jak dbać o PON-a.

Moderatorzy: Barbara, EwA

Nieprzeczytany postautor: LaBruja » piątek 26 sie 2011, 19:51

I w internecie ;) najtanszy chyba Brit.
LaBruja
zaangażowany
 
Posty: 1618
Rejestracja: środa 11 lis 2009, 03:13

Nieprzeczytany postautor: Joanna » sobota 27 sie 2011, 18:55

podobno sa dwa rodzaje mięsa które mało uczulają to konina i jagnięcina. niestety ni probowaliśmy nic z tych rzeczy.

A jak to jest z ta oliwą? Mnnie weterynarze nie polecali np. z oliwek. Lniany olej owszem i wszystkie te ktore mają omega 3i 6 np. z ogórecznika czy wiesiołka. A co wynika z waszych doświadczeń?
Joanna
zainteresowany
 
Posty: 214
Rejestracja: środa 17 lut 2010, 09:27
Lokalizacja: śląskie

Nieprzeczytany postautor: LaBruja » sobota 27 sie 2011, 19:49

Ja to wrecz czytalam, ze konina jest zalecana jako pierwsze mieso dla szczeniat, bo rzadko wywoluje niekorzystne reakcje. czasem daje, ale trudno powiedziec, bo moje wszystko jedza.
Co do tluszczow to bardziej zasadne wydaja mi sie jednak zwierzece, zwlaszcza rybne i ptasie (podobna zaw. NNKT jak w oliwie). W koncu to nie krowa czy kanarek ;)
LaBruja
zaangażowany
 
Posty: 1618
Rejestracja: środa 11 lis 2009, 03:13

Nieprzeczytany postautor: Alpha » sobota 27 sie 2011, 20:01

Olivia jest uczulona na jagniecine, a konia to nie jemy z milosci !
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17018
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: Bonisia » sobota 27 sie 2011, 21:08

A tak wracając do ryb, to ostatnio nasza Bonnie ukradła kawał surowego dorsza :evil: i wszamała go jakby nigdy wcześniej nic nie jadła. Po nieplanowanej przekąsce, nie zauważyliśmy u niej żadnych objawów alergii czy kłopotów żołądkowych. Po jakimś tygodniu, tym razem dostała, kawał surowej ryby na obiad i widać po psiaku, że jej to smakuje. I teraz mamy dylemat czy dawać jej częściej surową rybkę czy jak dotychczas, "normalne" żarcie z dodatkiem oleju z omega 3 i 6, a rybkę tylko sporadycznie?
Bonisia
zainteresowany
 
Posty: 52
Rejestracja: czwartek 21 lip 2011, 10:41
Lokalizacja: Kraina Biesów i Czadów

Nieprzeczytany postautor: LaBruja » sobota 27 sie 2011, 23:03

Jak chce to mozna dawac, byle nie przesadzic i pamietac o tym
większość ryb słodkowodnych (szczególnie karpiowate) i niektóre morskie zawierają tiaminazę, enzym który rozkłada tiaminę (witamina B1)…

Tiaminaza jest antywitaminą, należącą do substancji działających antagonistycznie do witamin lub rozkładające je (antymetabolity) … Wyliczono, ze tiaminaza zawarta w 1kg ryby może rozłożyć do 25mg tiaminy… Tiaminaza jest wrażliwa na działanie temperatury, a więc jedynie surowe ryby mogą być jej źródłem, a ugotowanie ich zniszczy enzym… Dlatego lepiej rybcia gotowana w wodzie lub na parze…5)

Witamina B1 (tiamina) jest rozpuszczalna w wodzie i występuje ona głównie w tkankach aktywnych metabolicznie (wątroba, serce, nerki), a także w produktach zbożowych grubego przemiału, mięsie, wędlinach (szczególnie wieprzowina), roślinach strączkowych – groch, fasola oraz drożdżach, orzechach, słoneczniku, rybach, owocach i warzywach… Część jest produkowana przez bakterie jelitowe… Witamina ulega rozkładowi w wysokiej temperaturze… Odgrywa zasadniczą role w procesach oddychania tkankowego, głównie w przemianie węglowodanów… Tiamina jest częścią składową koenzymu karboksylazy (pirofosforanu tiaminy)… Wzmaga czynność acetylocholiny, hamuje esterazę cholinowa, działa synergicznie z tyroksyną i insuliną, pobudza wydzielanie hormonów gonadotropowych, przyspiesza gojenie sie ran i wykazuje działanie uśmierzające ból… Jak widzimy brak tej witaminy może mieć dość duże skutki uboczne… Jej niedobór wywołuje chorobę zwaną beri-beri (awitaminozy/hipowitaminozy), w której występują objawy: osłabienie, zaburzenia czucia, niewydolności serca, uszkodzenia mózgu i nerwów… W ostrych przypadkach mogą pojawić się zaburzenia psychiczne, porażenia mięśni a nawet śmierć!…

LaBruja
zaangażowany
 
Posty: 1618
Rejestracja: środa 11 lis 2009, 03:13

Nieprzeczytany postautor: Alpha » niedziela 28 sie 2011, 01:26

Bonisia pisze:A tak wracając do ryb, to ostatnio nasza Bonnie ukradła kawał surowego dorsza :evil: i wszamała go jakby nigdy wcześniej nic nie jadła. Po nieplanowanej przekąsce, nie zauważyliśmy u niej żadnych objawów alergii czy kłopotów żołądkowych. Po jakimś tygodniu, tym razem dostała, kawał surowej ryby na obiad i widać po psiaku, że jej to smakuje. I teraz mamy dylemat czy dawać jej częściej surową rybkę czy jak dotychczas, "normalne" żarcie z dodatkiem oleju z omega 3 i 6, a rybkę tylko sporadycznie?


Z jedzeniem surowej ryby to bym uwazala na robaki - tasiemce, przywry i nicienie.
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17018
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: karin41 » niedziela 28 sie 2011, 13:27

Alpha pisze:
Bonisia pisze:A tak wracając do ryb, to ostatnio nasza Bonnie ukradła kawał surowego dorsza :evil: i wszamała go jakby nigdy wcześniej nic nie jadła. Po nieplanowanej przekąsce, nie zauważyliśmy u niej żadnych objawów alergii czy kłopotów żołądkowych. Po jakimś tygodniu, tym razem dostała, kawał surowej ryby na obiad i widać po psiaku, że jej to smakuje. I teraz mamy dylemat czy dawać jej częściej surową rybkę czy jak dotychczas, "normalne" żarcie z dodatkiem oleju z omega 3 i 6, a rybkę tylko sporadycznie?


Z jedzeniem surowej ryby to bym uwazala na robaki - tasiemce, przywry i nicienie.


Mi też o tym mówił wet - o tasiemcach, dlatego ja nie daję surowych ryb. A do tego właśnie że szybko się psują. I surowa ryba jak dla mnie to musi być bardzo świeża. A tak jak ktoś mieszka w miejscu gdzie nie ma mowy o rybach ledwie co złowionych to lepiej nie ryzykować.

Jak pies lubi surową to i pewnie duszona będzie rarytasem.

Piszę o tym aby tego pilnować, bo Szara już raz (tak podejrzewam) zatruła się rybą. I to w momencie kiedy był planowany wyjazd. Kupiłam rybę w poniedziałek bo jakoś źle policzyłam i zapas wcześniej się skończył. Więc przez weekend musiała być zamrożona ta ryba w sklepie i do sprzedania została rozmorożona. Przez trzy dni miała biedna biegunkę i czuła się fatalnie z 5 dni. Ja powiedziałam ze już w tym sklepie nigdy nie zrobię zakupów. A przy kudłatej pupie to nie było i miłe dla mnie. Wtedy byłam zadowolona z jednego, że nauczyłam psa grzecznego stania w wanie i czekania przy drzwiach za nim przygotuję łazienkę do mycia. :)

Ja kupuję już teraz ryby tylko u sprawdzonego człowieka. I zawsze mówię ze muszą być świeże. I od tamtej pory już nie było takich niespodzianek.


Co do podawania oleju czy czegoś z omega 3 i 6 - to według mnie kwestia tego jaką rybę dajesz lub co dajesz. Jak chude mięso to warto jedzonko wzbogacić.

Jak słusznie zauważyła wcześniej La Bruja np. dorsz nie jest tłustą rybą. Ja daję dorsza dlatego że mój pies ma alergię i akurat toleruje go. I dlatego dodaję do jedzenia zawsze jakiś olej lub daję w ciągu dnia Gammolen. W skład gammolenu wchodzi: olej lniany i z ogórecznika.
(moja sunia bardzo lubi te kapsułki- wcina je niczm dropsy)

Jeśli masz psa alergika to wskazane jest podawać dodatkowo coś z omega 3 i 6. A i zdrowemu psu nie zaszkodzi.

Co do rodzaju tłuszczu to słyszałam różne poglądy. Ale wydaje mi się że warto zmieniać je co pewien czas. Na zasadzie że " złoty środek jest najlepszy" I jeśli pies nie reaguje żle na zmiany. Moja nie bardzo lubi zmiany. A do tego z powodu jej alergii muszę wszystko wprowadzać tak abym wiedziala co ją uczula a co nie.
Ja zauważyłam że wiele zwierząt instynktownie samo wie na co ma zapotrzebowanie w danej chwili i wcina wtedy "coś" bardzo chętnie. Moja miała fioła ostatnio na brokuły.
Więc najlepiej jest sprawdzić jak dany egz. reaguje i czy mu to akurat służy.
Karina & Szarutek - pozdrawiają!
Awatar użytkownika
karin41
żywo zainteresowany
 
Posty: 970
Rejestracja: środa 17 mar 2010, 14:58
Lokalizacja: Pruszków - Warszawa

Nieprzeczytany postautor: karin41 » niedziela 28 sie 2011, 13:47

Alpha pisze:My z rybami skonczylysmy ... :sad: i w formie naturalnej i w postaci karmy suchej, to co sie dzieje z Olivia po spozyciu trudno opisac ... moj lekarz i weterynarz odradzili w tym momencie jesc ryby, szczegolnie po wydarzeniach w Japonii ...
Poprzednia PON-ka miala jeszcze gorsza reakcje na ryby, jadla filety z dorsza sprowadzane z Niemiec i miala taki lojotok skory, ze trzeba bylo ja kapac, odkrylam ,ze to ryba kiedy pojechalysmy na wakacje i nie moglam gotowac ... :evil:


A u mojej jest odwrotnie :)
Od kiedy tak ją karmię jak napisałam powyżej - kąpię ją mniej. Wcześniej po 4 tyg. wyglądała okropnie a teraz już będzie z 8 tyg. i zaczynam się zastanawiać czy aby nie czas.

Wynika więc że może to zależy od psiego egzemplarza. Moja ma raczej tendencję do wysuszonych włosów więc może dlatego to w jej przypadku się sprawdza.

Tak sobie teraz myślę - że My z tymi PON--ami naszymi to nudzić się nie możemy :) I weź tu bądź mądry człowieku :cool: Co PON to inna instrukcja obsługi hihihiiii
Karina & Szarutek - pozdrawiają!
Awatar użytkownika
karin41
żywo zainteresowany
 
Posty: 970
Rejestracja: środa 17 mar 2010, 14:58
Lokalizacja: Pruszków - Warszawa

Nieprzeczytany postautor: lora -fanaberia » niedziela 28 sie 2011, 13:52

A podajecie swoim PONom olej sezamowy?
Alicja , Lora i Istusia oraz Busia.
można kupić psa ale nie jego merdanie ogonem
Awatar użytkownika
lora -fanaberia
ekspert
 
Posty: 7180
Rejestracja: wtorek 11 lis 2008, 20:22
Lokalizacja: Wołczyn, opolskie
Hodowla: Borsucze Sioło FCI

Nieprzeczytany postautor: EwA » niedziela 28 sie 2011, 17:04

lora -fanaberia pisze:A podajecie swoim PONom olej sezamowy?


Nie podajemy, bo ma najniekorzystniejsze, chyba ze wszystkich znanych na rynku, proporcje kwasów omega 6 do omega 3, podobnie z pestek winogron, kukurydziany i slonecznikowy.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21305
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: Kasia » poniedziałek 29 sie 2011, 10:35

Dobry pomysł z surową rybką. U nas w szczecinie na turzynie jest sklep rybny przyworza tam ryby jeszcze skaczace dotego dowyboru do koloru. A robaki no coż odrobaczam raz na poł roku. Kupom sie przyglądam. Kiedyś moja zjadła mrozone filety wraz z lodem i była przeszczęśliwa. Ale płoteczki złowionej nad jeziorem nie chciala może dlatego ze nikt nie chciał jej wyczyścić a z pletwami nie jje sie łatwo. Dopiero po upieczeniu na ognisku stwierdziła ze to da sie jeść.
Awatar użytkownika
Kasia
żywo zainteresowany
 
Posty: 473
Rejestracja: wtorek 29 maja 2007, 13:11
Lokalizacja: koscino city koło dołuj mierzyna i szczecina

Nieprzeczytany postautor: Joanna » wtorek 30 sie 2011, 07:59

Ale tam blisko morza macie fajne. Świerze rybki zawsze mniam i to nie tylko dla psów.
Joanna
zainteresowany
 
Posty: 214
Rejestracja: środa 17 lut 2010, 09:27
Lokalizacja: śląskie

Nieprzeczytany postautor: Joanna » czwartek 08 wrz 2011, 06:58

korzystałam z przygotowanego mielonego mięsa mielonego i chrzastek (koniny) z portalu miesodlapsow.pl no i myslalam że będzie fajnie ale ta mielonka śmiem twierdzić nie ma wogóle mięsa tylko podroby z chrząsktkami. Czy ktos jeszcze tego używał?
Joanna
zainteresowany
 
Posty: 214
Rejestracja: środa 17 lut 2010, 09:27
Lokalizacja: śląskie

Nieprzeczytany postautor: Bonisia » wtorek 13 wrz 2011, 14:01

Mimo tych robaczków, pewnie zaryzykujemy z surową rybą. Nie będzie to częste danie w jadłospisie, ale piesek jest odrobaczany więc nie powinno nic złego się przytrafić. Bonnie po prostu uwielbia surowe ryby i myślę, że co jakiś czas jej nie zaszkodzi a w uzupełnieniu kwasów omega kupimy jakieś witaminki.
Bonisia
zainteresowany
 
Posty: 52
Rejestracja: czwartek 21 lip 2011, 10:41
Lokalizacja: Kraina Biesów i Czadów

Nieprzeczytany postautor: MarekLeszek » piątek 14 paź 2011, 15:03

Jak jest z trawieniem ryżu? Mufka od dawna jako jeden z posiłków dostaje gotowany ryż z warzywami i mięsem, ale ostatnio zauważam, że od czasu do czasu jakby "przelatuje" przez nią bez pożytku. Nie widzę żadnych szkodliwych efektów ubocznych, ale czy to możliwe, ze nie jest strawiony?
M
Marek
Awatar użytkownika
MarekLeszek
zainteresowany
 
Posty: 236
Rejestracja: poniedziałek 14 sie 2006, 19:09
Lokalizacja: Wrocław

Nieprzeczytany postautor: Izabela » piątek 14 paź 2011, 16:08

MarekLeszek pisze:Jak jest z trawieniem ryżu? Mufka od dawna jako jeden z posiłków dostaje gotowany ryż z warzywami i mięsem, ale ostatnio zauważam, że od czasu do czasu jakby "przelatuje" przez nią bez pożytku. Nie widzę żadnych szkodliwych efektów ubocznych, ale czy to możliwe, ze nie jest strawiony?
M

Mysle ze mozliwe ze nie jest strawiony jezeli jest za twardy lub suchy. Pierwszy raz ugotowalam normalnie w maszynie do ryzu i mimo ze byl dobry w pierwszy dzien to juz na drugi byl za suchy i widzialam nie strawiony . Wiec zaczelam gotowac bardziej miekki na gazie - jedna porcja ryzu i prawie 3 porcje wody gotujac na malym ogniu przez godzine. Jak juz gotuje to na 2-4 dni, i mimo ze w lodowce tez troche wysycha to jednak jest trawiony. Brazowy ryz tez jest dobry - potrzebuje mniej wody niz bialy do gotowania i zauwazylam ze jest bardziej miekki nawet jak polezy przez dwa dni w lodowce.
Awatar użytkownika
Izabela
zaangażowany
 
Posty: 1060
Rejestracja: środa 30 cze 2010, 22:00
Lokalizacja: Chicago (wczesniej B-stok)

Nieprzeczytany postautor: LaBruja » piątek 14 paź 2011, 18:21

u mnie wl;asnie brązowy sie nie sprawdzal, chociaz jest duzo zdrowszy. Tak naprawde to znowu, treba sobie przetestowac, co danemu psu pasuje - ryz, kasza, platki, ziemniaki...
LaBruja
zaangażowany
 
Posty: 1618
Rejestracja: środa 11 lis 2009, 03:13

Nieprzeczytany postautor: Jegor » piątek 14 paź 2011, 19:18

W życiu nie słyszałem coby psy sobie gotowały :evil: :lol:
Jegor
mocno zaangażowany
 
Posty: 2294
Rejestracja: wtorek 17 lut 2009, 23:17
Lokalizacja: Czarna Białostocka
Hodowla: Futrzak Podlaski

Nieprzeczytany postautor: Izabela » piątek 14 paź 2011, 20:48

Jegor pisze:W życiu nie słyszałem coby psy sobie gotowały :evil: :lol:

Psy sobie nie gotuja ale resztki jedzenia po obiedzie ze smietnika zchecia by wyjadly aby tylko pozwolic. W niektorych miejsach na ziemi to po to kiedys (i moze nawet teraz) byly psy aby resztki wyjadaly i zeby zarazy nie bylo :)
Awatar użytkownika
Izabela
zaangażowany
 
Posty: 1060
Rejestracja: środa 30 cze 2010, 22:00
Lokalizacja: Chicago (wczesniej B-stok)

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pielęgnacja, utrzymanie i żywienie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość