BARF dla PONA :)

Kwestie zasadnicze - jak żywić i jak dbać o PON-a.

Moderatorzy: Barbara, EwA

Nieprzeczytany postautor: Marta » sobota 21 paź 2006, 23:09

AnnaIK pisze:A to moje dzisiejsze zakupy.
5 funtow zmielonego kurczaka z koscia i 2 funty zmielonej zieleniny.
Obrazek

No ja nie jestem przkonana czy o to w BARF - ie chodzi.... My tez (tzn, Misza) je różne smakołyki surowe, nie jest to pełny barf, ale jakies szyjki, łapki (ah- pysznosci) skrzydełka - jemy... ale nie tak wyglądaja....
Awatar użytkownika
Marta
żywo zainteresowany
 
Posty: 867
Rejestracja: niedziela 13 lis 2005, 18:27
Lokalizacja: Kraków/Golkowice
Hodowla: Kasia

Nieprzeczytany postautor: AnnaIK » sobota 21 paź 2006, 23:49

Marta pisze:No ja nie jestem przkonana czy o to w BARF - ie chodzi.... My tez (tzn, Misza) je różne smakołyki surowe, nie jest to pełny barf, ale jakies szyjki, łapki (ah- pysznosci) skrzydełka - jemy... ale nie tak wyglądaja....

Bo to jest zmielone i zapakowane. To samo zmielone mieso moznaby polozyc na telarzu i bedzie inaczej wygladalo.
jak sie kupuje kurczaka w woreczku a swiezo oskubanego tez chyba inaczej wyglada ??
Wspomnialam, ze jest to na pierwsze kilka dni przejsciowych...... :roll:
Awatar użytkownika
AnnaIK
w temacie
 
Posty: 3274
Rejestracja: poniedziałek 21 lis 2005, 21:36
Lokalizacja: USA

Nieprzeczytany postautor: EwA » niedziela 22 paź 2006, 00:29

Jeej, juz sie tyle komplementow na mnie zwalilo, ze nie wiem, czy udzwigne :D
Jeslli chodzi o gotowe zmielone produkty BARF, to jasne, ze moga byc na poczatek, chociaz nie zawsze jest to konieczne. Sa dwie szkoly przechodzenia na BARF - szybka -od pierwszego dnia wchodzi sie z niemielonymi koscmi, poczatkowo drobiowymi -super sa szyjki. Jesli pies oprocz suchej karmy wczesniej dostawal tez inne pokarmy, w tym surowe mieso, to nie powinien miec klopotow. W nastepnej kolejnosci, po kilku dniach wprowadza sie zielenine.
Drugi sposob - dla psow, ktore jadly do tej pory tylko karmy przemyslowe - suche i puszki . Wtedy tak, jak poradzono Ani - najpierw dodawac po trochu zmielone mieso z koscmi do tego, co pies dostawal dotychczas, zeby jego przewod pokarmowy sie przystosowal, wytworzyl odpowiednio enzymy.
Pozniej, jak juz sie pies przyzwyczai to ja nie pozbawialabym go przyjemnosci gryzienia kosci. To sama radosc dla psa. Niektore na poczatku nie wiedza, co z koscia robic, nosza, zakopuja, ale w koncu zaskakuja, o co chodzi. Mozna im pomoc, pobawic sie w polowanie na kosc, przeciaganie i pozwolic na odgryzanie z reki.
Jesli nie chce jesc surowych zmielonych jarzyn, to wiadomo - cos pysznego trzeba do nich domieszac - jogurcik, skwareczki, zmielone podroby, czy co tam pies lubi. Tusi na razie dodawac do jarzyn tylko miesko indycze lub rybki. Moga byc serca indycze, zoladki
Wiadomo, ze na dłuzsza mete lepiej nie mieszac produktów miesno-kostnych z jarzynami. Lepiej podawac je w oddzielnych posilkach, ale a poczatku, na zachete, przy wprowadzaniu jarzyn, jesli nie chca samych, to sie nic nie stanie.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21326
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: AnnaIK » niedziela 22 paź 2006, 00:36

Ok, a wiec jestem na dobrej drodze :wink:
Moje dostawaly roznosci poza sucha karma, rowniez kosci ale zawsze wedzone, uszka tez wedzone, raciczki, noski itp. Wiele warzy, owocow, jogurt, sery ale nigdy surowizny. Dlatego chce zaczac z mielonym a pozniej oczywiscie cale szyjki, skrzydelka itd.

Ewa, teraz to jestes na pelnym etacie dla wszystkich poczatkujacych :wink:
Awatar użytkownika
AnnaIK
w temacie
 
Posty: 3274
Rejestracja: poniedziałek 21 lis 2005, 21:36
Lokalizacja: USA

Nieprzeczytany postautor: EwA » niedziela 22 paź 2006, 00:40

ALBERTINI Janina pisze:Nie ma co marzyc zeby mi zmielili mieso z kosciami. Sama bede to robic w dobrej polskiej maszynce do mielenia miesa.


Pani Janino, ale po co mlec? Pisala Pani, ze Tusia nie ma problemow z trawieniem szyjek podawanych w calosci.

Aktualnie szukam mozliwosci znalezienia dostawcy troche blizej.
Duze supermarkety zniszczyly drobnych handlowcow.
To tez Was moze dotknac w Polsce. Fatalna sprawa.


No niestety juz sie u nas tez zaczyna ten problem :(
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21326
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: EwA » niedziela 22 paź 2006, 00:53

ALBERTINI Janina pisze:Brawo Szkoda ze Tuska nie moze jesc kury.Latwiej by mi bylo robic kulki miesne z jarzynami niz kulki z szyjami indyka.
Jestem teraz prawie na 90 procent pewna ze Tuska jest alergiczna na mieso kury, jagniecia i cielecine bo jej sucha karma byla zawsze na bazie tych trzech mies.Indyka ani ryby nigdy nie bylo w karmie. i dlatego obecnie te miesa nie sprawiaja zadnego problemu


Ale moze byc mieso indycze z jarzynami i niekoniecznie w formie kulek, tylko dokladnie wymieszane. :D
Jesli chodzi o alergie na miesa, to istnieje prawdopodobienstwo, ze jesli przerwie Pani podawanie indyka, czy ryby i za jakis czas zechce do nich wrocic, to moze sie okazac, ze Tusia juz bedzie na nie tez uczulona. Lepiej nie robic przerwy, tylko podawac caly czas, chocby w minimalnych dawkach.
Trzeba bedzie sprawdzic, czy rzeczywiscie Tusia jest uczulona na te miesa, czy moze na inne skladniki karmy, np. konserwanty, czy inna chemie.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21326
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Re: Barf i amory

Nieprzeczytany postautor: ASIA W » niedziela 22 paź 2006, 01:52

maciej Miczek pisze:
Kobitki jakie wy praktyczne jesteście!!! :D Zawsze mama mówila że Polki to poradzą sobie w najtrudniejszych warunkach! :shock: :-) :P Jednego syna to chyba puszczę na rzeźnika!!!! Tyle przyjemności za jakieś tam szyjki indycze!!! :lol: :twisted: :P :lol:


No wiadomo ze trzeba sobie w zyciu radzic :) :twisted:
Rzeznik w Polsce byl zawsze dobrym fachem :wink:



Mielone z koscia i jarzynami (samo mielone mieso nie tworzy porzadnej k...py) na poczatek aby Tusia zlapala smak jarzyn, ja dodawalam troche zgniecionego czosnku i chyba moim psom przypominalo to zapach kielbasy, wiec pozniej nie dodawalam miesa do jarzyn tylko zgnieciony zabek czosnku.
Jak w ktoryms dniu nie mialam szyjek czy innych kosci, to do czystego mielonego miesa dodawalam maczke kostna ze sklepu z produktami naturalnymi i zdrowotnymi aby po samym miesie nie dostaly rewolucji.
Tego procesu z okraszaniem jarzyn nie musialam powtarzac zbyt dlugo, bo doszlo do tego ze psy nie mogly doczekac sie posilkow, pewnie gdyby nie maz ktory mial odruch wymiotny na sama mysl o surowych miesach to wszyscy byliby na surowiznie do tej pory. Niestety ze wzgledu na prace musze czasami polegac na nim aby wszyscy byli nakarmieni.
Pani Janino, inna rada na oproznienie miski :lol: Tusia pewnie potrzebuje konkurencje. :wink:
Joanna
"A man's soul can be judged by the way he treats his dog."
-- Charles Doran
ASIA W
żywo zainteresowany
 
Posty: 625
Rejestracja: sobota 15 lip 2006, 01:12
Lokalizacja: Canada
Hodowla: Weinburg

Re: Barf i amory

Nieprzeczytany postautor: EwA » niedziela 22 paź 2006, 12:20

ASIA W pisze:[Mielone z koscia i jarzynami (samo mielone mieso nie tworzy porzadnej k...py) na poczatek aby Tusia zlapala smak jarzyn, ja dodawalam troche zgniecionego czosnku i chyba moim psom przypominalo to zapach kielbasy, wiec pozniej nie dodawalam miesa do jarzyn tylko zgnieciony zabek czosnku.
Jak w ktoryms dniu nie mialam szyjek czy innych kosci, to do czystego mielonego miesa dodawalam maczke kostna ze sklepu z produktami naturalnymi i zdrowotnymi aby po samym miesie nie dostaly rewolucji.

Nie musi wszystkich skladnikow na raz dostawac w jednym posilku, a nawet nie jest to wskazane. Jarzyny moze dostawac z odrobina samego miesa bez kosci, lub z podrobami, a kosci miesne jako osobny posilek. Wtedy kupa bedzie OK... :-) Parira mniej wiecej raz w tygodniu ma dzien bez kosci, kiedy dostaje samo mieso i tez nie ma problemow.
W przypadku Tusi maczka kostna z nieznanych zwierzat i czosnek na razie odpadaja, chyba ze dostawala czosnek do tej pory i nie powodowal swiadu. Z czosnkiem nigdy nie wolno przesadzac, bo podobnie jak cebula, w duzych ilosciach, powoduje zmiany we krwi.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21326
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: ASIA W » niedziela 22 paź 2006, 13:09

Zgadzam sie ze Tusia nie powinna dostawac wszystkich skladnikow na raz ze wzgledu na jej alergie, dlatego ze wzgledu na to z okraszaniem jarzyn skwarkami czy jogurtem czy innymi dodatkami trzeba byc ostroznym.
jak wiadomo Pony wykorzystuja karme do maximum, to nawet malutkie porcje miesa z jarzynami i to nawet nie codziennie i szyjka na dodatek bylyby OK. :-), zwlaszcza ze Tusia zjada owoce w miedzyczasie.
Joanna
"A man's soul can be judged by the way he treats his dog."
-- Charles Doran
ASIA W
żywo zainteresowany
 
Posty: 625
Rejestracja: sobota 15 lip 2006, 01:12
Lokalizacja: Canada
Hodowla: Weinburg

Nieprzeczytany postautor: Lucyna Weijers » niedziela 22 paź 2006, 13:23

Tak czytam i czytam i sie zastanawiam. Jarzynek mielic nie bede (brak maszynki i czasu), ale sie zastanawiam czy moim nie dawac swiezej karmy.W Holandii mozna zamowic do domu skladniki Barfa (szyjki itp.) a w supermarketach sa psie hamburgery (RODI. zmielone mieso z jarzynami). Moze kombinacja obu bylaby w moim przypadku dobra.
Bede nadal sledzic ten watek, ale sucha karma jest duzo latwiejsza ( jak poradzic sobie na wakacjach czy jak psina zostaje u innego opiekuna). :?
Awatar użytkownika
Lucyna Weijers
zaangażowany
 
Posty: 1899
Rejestracja: czwartek 22 gru 2005, 19:44
Lokalizacja: Haarlem,Holandia
Hodowla: Z Ponlandii

Nieprzeczytany postautor: EwA » niedziela 22 paź 2006, 18:04

To tylko tak skomplikowanie wyglada, kiedy sie szczegolowo opisuje, ale w praktyce karmienie sprowadza sie do tego,ze przychodze do domu, wyjmuje rozmrozony kawal miesa z koscia z pudelka i rzucam psu na pozarcie :D Tarcie, czy mielenie jarzyn to moze byc raz w tygodniu, albo raz na dwa tygodnie i trwa dla jednego psa kilkanascie minut. W tzw. miedzyczasie pies moze jesc to, czego nie trzeba mlec.
Nasze psy zawsze jezdzily z nami na wakacje i BARF nie byl zadnym problemem. Zawsze w poblizu znajdzie sie jakis sklep, gdzie moge kupic korpus z kurczaka, ogon wolowy, czy inny ochlapek.
Mozna tez, majac psa na BARFie nie rezygnowac zupelnie z suchej karmy. Dawac mu dwa, trzy razy w tygodniu po kilka kulek i wtedy w razie potrzeby mozna prawie natychmiast przestawic go z powrotem na sucha karme.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21326
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: ALBERTINI Janina » niedziela 22 paź 2006, 20:19

Tusia sie miewa wysmienicie.Pomysl z kulkami warzywnymi byl doskonaly..Zrobilam kulki z tartych burakow,marchewki i 2-ch lisci szpinaka i kawaleczka czerwonej papryki bardzo slodkiej i polaczylam to wszystko mala iloscia ziemniakow i posiekana piersia indyka..
Prosilam Tusie za kazdym razem zeby mi dala lape i w nagrode dostala kulke..Bardzo sie ciezko napracowala zeby dostac wszystkie kulki. Ta zabawa jej bardzo odpowiadala.
Pani Ewo Nasz Drogi Konsultancie!
Do tej pory dawalam Tusi ryby gotowane..Wedlug Pani mam jej dawac ryby surowe (kupuje je zamrozone ) czy gotowane.
Przyznam sie ze nie wierze wlasnym oczom.Tusia do tej pory miala sierc tlusta tak jakbym jej nie kapala conajmniej od roku i w dwa dni po kapieli juz ta sierc miala dosyc ostry odor.
Obecnie i nie po kapieli siersc jest puszysta, prezysta i wcale nie tlusta .
Przyznam sie ze od czasu do czasu drapie sie za uszami ale co trzy dni daje jej krople do ucha zapisane przez weterynarza.
Szkoda ze Pani nie zobacze w Poznaniu a kto z pozostalych uczestnikow forum bedzie w Poznaniu? Chcialabym Was wszystkich spotkac i Wam podziekowac za tyle milych slow.
Awatar użytkownika
ALBERTINI Janina
mocno w temacie
 
Posty: 4360
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 21:34
Lokalizacja: Méré 78490 Francja
Hodowla: Chluba z Polski FCI

Nieprzeczytany postautor: ASIA W » niedziela 22 paź 2006, 20:43

Az i ja sie tutaj usmiecham na te wiesci. :)
Joanna
"A man's soul can be judged by the way he treats his dog."
-- Charles Doran
ASIA W
żywo zainteresowany
 
Posty: 625
Rejestracja: sobota 15 lip 2006, 01:12
Lokalizacja: Canada
Hodowla: Weinburg

Nieprzeczytany postautor: ALBERTINI Janina » niedziela 22 paź 2006, 22:20

Zadzwonilam dzisiaj do przewodniczacej klubu PON-a we Francji informujac ja o znakomitych rezultatach jakie osiagnelam dzieki diecie BARF u Tusi i o pomocy Ewy ktorej zawdzieczam wszystko..
Okazuje sie ze Pani Lochner ktora takze bedzie w Poznaniu jest pochodzenia niemka i zna doskonale te diete.ktora jest bardzo popularna w Niemczech .We Francji ani slowa na ten temat. Nawet w GOOGLE nie ma zadnego artykulu na ten temat w jezyku francuskiem. Cale szczescie ze istnieje forum w Polsce i ze moglam sie z Wami skontaktowac.
Jeszcze jeden dowod na monopol wielkich laboratoriow zywnosciowych dla zwierzat.
Z mojej strony zycze Wam zebyscie nigdy nie znali podobnych problemow jak ja z Tusia.
Pani Lucyno wlasnie dlatego ze sucha karma jest bardzo wygodna to ma taki sukces.Przedtem mialam zawsze dwa duze psy.Sznaucera ogroma i owczarka francuskiego beaceron.
Co 6 miesiecy sprowadzalam 250 kg Eukanuby dla duzych psow. Pracujac jest rzecza niemozliwa zeby im gotowac jedzenie. Wydawalo mi sie ze kupujac dobra marke mam gwarancje dobrego odzywiania moich ulubiencow.
Problemy z Tusia otworzyly mi oczy. Dajcie mi Panstwo jeden przyklad gdzie puszka z zywnoscia bedzie sie nadawala do spozycia jeszcze miesiac po otwarciu.Krokiety dla psow zawieraja srodki konserwacyjne chemiczne ktore powoduja roznego rodzaju choroby u naszych pupili.Obecnie wierze ze dzieki Ewie jestem na dobrej drodze i moge Wam tylko powtorzyc to co profesor mi powiedzial w czasie konsultacji .Jezeli kochamy nasze psiatka gotujmy im albo stosujmy diete BARF
Moja Tusia poza szczepionka na wscieklizne nie mogla przyjac jakichkolwiek innych szczepien bo atak alergii nastepowal natychmiast i konczylo sie zaszczykiem z kortyzonem.
Odnosnie czosnku Tusia go spozywa regularnie 2 razy w miesiacu jeden zabek
Sluzy to nam jako srodek do odrobaczenia zalecony przez naszego hodowce.Do tej pory nie stwierdzilam zeby byla uczulona na czosnek ale faktem jest ze po czosnku kupka wychodzi ze sluzem.
Awatar użytkownika
ALBERTINI Janina
mocno w temacie
 
Posty: 4360
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 21:34
Lokalizacja: Méré 78490 Francja
Hodowla: Chluba z Polski FCI

Nieprzeczytany postautor: EwA » niedziela 22 paź 2006, 22:21

ALBERTINI Janina pisze:Do tej pory dawalam Tusi ryby gotowane..Wedlug Pani mam jej dawac ryby surowe (kupuje je zamrozone ) czy gotowane.


BARF przewiduje tylko surowe, ale w normalnej diecie nie ma az tyle ryb, ile z koniecznosci musi jesc Tusia. Moze zrobmy tak - prosze sprobowac czesc dac jej na surowo, a czesc gotowanych. Gdyby surowe jej nie smakowaly, to na poczatek mozna zanurzyc w gotujacej sie wodzie na 1 minute, na nastepny posilek juz tylko sparzyc po wierzchu wrzaca woda. Mozliwe, ze to bedzie niepotrzebne, bo Tusia jest smakoszka i gustuje w sushi, czy sashimi :-)

Przyznam sie ze nie wierze wlasnym oczom.Tusia do tej pory miala sierc tlusta tak jakbym jej nie kapala conajmniej od roku i w dwa dni po kapieli juz ta sierc miala dosyc ostry odor.
Obecnie i nie po kapieli siersc jest puszysta, prezysta i wcale nie tlusta .
Przyznam sie ze od czasu do czasu drapie sie za uszami ale co trzy dni daje jej krople do ucha zapisane przez weterynarza.


Miejmy nadzieje, ze to zasluga BARFu, choc wydaje mi sie troche za szybko taka duza poprawa. :scratch: Wazne, zeby sie poprawialo i tak juz zostalo.
A co Tusia dostaje do uszu? Caly czas te sterydy?
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21326
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: ALBERTINI Janina » poniedziałek 23 paź 2006, 20:39

Pani Ewo Produkt ktory uzywam co 3-ci dzien to EPI-OTIC laboratorium VIRBAC.
Nie znam sie na skladnikach ale wydaje mi sie ze to nie jest steryd.
Na opakowaniu pisze ; acide salicylique,docusate de sodium, PCMX,EDTA, monosaccharides pH7 .Srodek ten uzywany jest w stosunku do psow albo kotow zeby zapobiec zapaleniu uszow.
Juz po 3ch dniach z uszow Tusi czuje sie prawie taki sam zapach oczywiscie w mniejszym stopniu jak przy zapaleniu ucha ktore przeszla w lipcu tego roku.
Weterynarz mi powiedzial ze to zapalenie ucha to jest wynik jej alergii.
Malza ucha jest ciagle rozowa. i dlatego sie ciagle drapie ale nie ma porownania z tym co bylo przed 10cioma dniami od kiedy jej daje surowe mieso a od tygodnia szyjki ktore uwielbia.Daje jej dwie szyjki dziennie bo po jednej jest glodna.
Co do jej sierci wszyscy sa zdziwieni .Prawda jest ze dostaje obecnie swoj wlos zimowy a poniewaz nie wyrywa go sobie zebami jak do lata tego roku wydaje nam sie ze mamy w domu misia. Wlos jest suchy. Przedtem jak sie glaskalo Tusie to reka byla natychmiast brudna z czarnym osadem.Moze to tez jest wynik sterydow ktore brala przez 6 tygodni do konca sierpnia.Gdy we wrzesniu skonczylo sie leczenie zaczela sie na nowo drapac ale w mniejszym stopniu .Obecnie poza drapaniem sie po uszach nie drapie sie po ciele.
Rozumiem ze Pani nie chce mi dac zbyt duzej nadzieji ale z mezem jestesmy wpatrzeni w Tusie i moje pierwsze pytanie jak wracam z pracy wieczorem czy Tusia sie drapala.
We wrzesniu na lokciu prawej przedniej lapy stworzylo sie czerwone zgrubienie .Tusia usilowala to drapac ale nie mogla tego dosiegnoc.Obecnie to zgrubienie jest o wiele mniejsze I ma kolor lekko rozowawy . Tusia nie usiluje juz tego drapac. Dla nas tez to jest znak ze Tusia miewa sie lepiej i ten typ odzywiania jej odpowiada
Mam tylko jeden maly problem.Mam wrazenie ze Tusia nie trawi surowej marchewki. Te malenkie kawalki marchewki ktore jej daje wychodza w tej samej formie z kupka.
Awatar użytkownika
ALBERTINI Janina
mocno w temacie
 
Posty: 4360
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 21:34
Lokalizacja: Méré 78490 Francja
Hodowla: Chluba z Polski FCI

Nieprzeczytany postautor: AnnaIK » wtorek 24 paź 2006, 15:31

Uffff....na szczescie temat ten sie zachowal :roll:

Musze Wam napisac, ze w niedziele po raz pierwszy podalam moim psiakom surowizne ( mielona). Pepe byl zachwycony Ozi natomiat nie bardzo wiedziala jak zabrac sie do mielonego miesa :wink:
Wydaje mi sie, bedzie usatysfakcjonowana gdy ze za kilka dni dostanie kosci , bedzie miala cos na zab.
Awatar użytkownika
AnnaIK
w temacie
 
Posty: 3274
Rejestracja: poniedziałek 21 lis 2005, 21:36
Lokalizacja: USA

Nieprzeczytany postautor: Elisabeth Grzechnik » wtorek 24 paź 2006, 20:45

AnnaIK pisze:Uffff....na szczescie temat ten sie zachowal :roll:

.

Wczoraj tego tematu brakowalo ,ale dzisiaj juz jest :brawo:
Awatar użytkownika
Elisabeth Grzechnik
ekspert
 
Posty: 10972
Rejestracja: wtorek 29 sie 2006, 20:24
Lokalizacja: monchengladbach

Nieprzeczytany postautor: ALBERTINI Janina » wtorek 24 paź 2006, 22:48

Dzisiaj udalo mi sie uzyskac w ksiegarni brochure dotyczaca BARF .Autorem jest Laurence CARO i jest do dyspozycji na internecie www.barf.ch w jezyku francuskim.
Bylam zaskoczona bo w jednym z paragrafow poleca dodawanie do jedzenia jednej do dwoch lyzek octu jablkowego w celu wzmocnienia trawienia i zniszczenia zlych bakterii. Ja sama pije codziennie przed spaniem 2 lyzki octu winnego BIO nie pasteryzowanego w szklance wody z lyzka miodu greczanego.Mysle ze jablka spelniaja ta sama role.Nie nalezy dawac psu surowej zielonej fasoli , burakow kapusty i cebuli.. Wczoraj Tusi dalam papke z surowych burakow i zielonej fasolki. i wymieszalam ja z zaparzonym dorszem wedlug polecen Ewy. Nie zauwazylam dzisiaj specjalnej reakcji u Tusi ale juz wiecej jej nie dam surowych burakow.
Co do ryb to poleca sie surowe ryby morskie makrele sardynki i sledzie z tym ze moga byc nosicielami pasozyta tzw Anisakis (w tlumaczeniu robak sledzia nigdy o tym nie slyszalam),ktory moze spowodowac smierc zwierzecia.Ten pasozyt jest zniszczony przez zamrozenie przez okres 24 godziny w temperaturze minus 20°.
Konkluzja nie kupowac swiezych ryb jedynie mrozonki.
Awatar użytkownika
ALBERTINI Janina
mocno w temacie
 
Posty: 4360
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 21:34
Lokalizacja: Méré 78490 Francja
Hodowla: Chluba z Polski FCI

Nieprzeczytany postautor: EwA » środa 25 paź 2006, 03:24

Pani Janino, ja tez podaje od czasu do czasu ocet jablkowy, chociaz trudno dostac w sklepach prawdziwy bez zadnych chemicznych dodatkow. Niektorzy BARFerzy produkuja nawet wlasny. Mialam gdzies przepis. :-)
Jesli chodzi o buraki i zielona fasolke, to prosze sie nie przejmowac. Na pewno po zjedzeniu rozsadnych ilosci Lusi nic od nich nie bedzie. Fasolka polecana jest w barfie, jako warzywo posiadajace dobre proporcje wapnia i fosforu
[zielone strączkowe (fasolka szparagowa), surowe 100 gr - wapno 37 mg fosfor 38 mg
zielone strączkowe (fasolka szparagowa), gotowane 100 gr - wapno 46 mg fosfor 39 mg]
Buraki tez sa polecane, chpc wg. niektorych, w wiekszej ilosci moga byc szkodliwe, a nawet wywolywac wymioty. Jeszcze nie spotkalam sie, zeby ktoremus z psow na BARFie zaszkodzily. Podonbie jest z kapusta, ktora wg. czesci podrecznikow powinna wywolywac u psow wzdecia, ale zdarza sie to raczej rzadko, a kapusta posiada wiele zalet, chocby to, ze /w przeciwienstwie do marchwi, czy salaty/ wchlania bardzo niewiele metali ciezkich i innych trucizn z zanieczyszczonej gleby. Moja staruszka 15-letnia jadla kapuste bardzo chetnie i nigdy nie miala po niej zadnych sensacji.
Ryby i rzeczne i morskie moga miec pasozyty, a niektóre tiaminazę, wieprzowina moze byc zakazona wlosniami, albo choroba Aujeszky'ego, wolowina - choroba wscieklych krow, drob - ptasia grypa. W sumie nalezaloby zrezygnowac ze wszystkiego, zeby pies byl zdrowy :wink:
Marchewka jesli podana w kawalkach, to najczesciej z drugiej strony psa wychodzi w niezmienionej formie :) Lepiej miksowac, albo trzec na drobnej tarce.
EPI - OTIC mozna dostac tez w Polsce. Nie jest to na szczescie lek sterydowy.
Nie wiem, czy to moze dotyczyc Tusi, ale u zdrowych psow tak czeste czyszczenie uszu jakimkolwiek srodkiem powoduje wzmozona produkcje wydzieliny i robi sie bledne kolo. Im czesciej sie myje, tym szybciej ucho sie "brudzi". Prosze zapytac weta Tusi, czy nie mozna by sprobowac zwiekszac stopniowo odstepy, tak zeby w koncu czyscic uszy tylko wtedy, kiedy sa brudne.
Czy te narosle na lokciu, to moze modzele?
To z moich doswiadczen, a moze ktos ma inne, to podzielcie sie troche :prosze:
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21326
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pielęgnacja, utrzymanie i żywienie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron