Site Announcements

Obrazek
WITAMY na PON Forum!

Twórzmy przyjazną atmosferę... :-D

:alien: :* :jupi: :albino: :boks: :glaszcze: :drunken: :tancze: :675: :klotnia: :589: :706: :cat: :bom: :przytul:



Na Forum obowiązuje zakaz handlu szczeniętami i reklamy reproduktorów!

BARF dla PONA :)

Kwestie zasadnicze - jak żywić i jak dbać o PON-a.

Moderatorzy: EwA, Barbara

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: tojowima » poniedziałek 21 wrz 2015, 18:40

Bardzo dziękuję za poradę. Właśnie rozważamy ten sposób przechodzenia.
Jola i Tomek plus dzieciaczki plus Żywia
tojowima
zainteresowany
 
Posty: 208
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 11:31
Lokalizacja: Warszawa, okolice
Hodowla: z Dobranej Pary

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: EwA » wtorek 22 wrz 2015, 22:10

Barf to jest bardzo fajny sposob żywienia. Oczywiście można go łączyć z gotowanym, chociaż większych ilości zbóż to bym raczej nie polecała. Dla biegacza na dłuższych dystansach węglowodany są bardzo przydatne, ale dla kanapowca to na pewno nie :)
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21223
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: iza » środa 23 wrz 2015, 08:30

U nas każdy pies, który był "przestawiany " na BARFA (bo nie wszystkie były , niektóre maiły to szczęście, że od początku swojego życia jadły tę dietę ) miał to robione z dnia na dzień bez żadnych przygotowań czy głodówek. Nawet sunia ze schroniska od razu po przywiezieniu dostała BARFA i nie było zadnych problemów . Myśle wiec, że w większości przypadków nie sprawia to psom trudności.
Obrazek
Awatar użytkownika
iza
mocno w temacie
 
Posty: 4576
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:01
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Jamkin

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: EwA » środa 23 wrz 2015, 08:36

Pari je BARF od szczeniaka. Szelmę przestawiłam z dnia na dzień, ale zdarza się, że psy przy nagłym przestawieniu reaguja biegunką, albo zaparciem. Szczególnie te, które były na suchej karmie bez żadnych naturalnych dodatków.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21223
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: LaBruja » niedziela 27 wrz 2015, 21:32

i ja bym jeszcze radzila pilnowac na poczatku podawania np. szyj indyczych/calych kości zeby pies je porzadnie gryzl a nie łykał duze kawałki
Majówka i Olszynka i reszta kołchoza
LaBruja
zaangażowany
 
Posty: 1618
Rejestracja: środa 11 lis 2009, 03:13

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: UlaK » wtorek 29 wrz 2015, 20:50

Czarna księga karmy dla zwierząt
Grimm Hans-Ulrich

polecam poczytać w wolnej chwili, wielce pouczająca lektura o karmach suchych.
[ https: //pitapata.com] [img] https://pdgf.pitapata.com/DQBYp1.png [/ url]
Awatar użytkownika
UlaK
zaangażowany
 
Posty: 1118
Rejestracja: wtorek 26 cze 2007, 19:01
Lokalizacja: Białystok
Hodowla: od Nicponek

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: ButomGD » wtorek 12 lip 2016, 19:33

Głowa pęka od tego wszystkiego :P
Czy mogę prosić o jakąś podpowiedź na początkowe posiłki w ciągu dnia, abym wiedział jak to zacząć.
Pies ma 9 tygodni, jechał cały czas na suchej karmie, ale ciągle wydaje się być głodny, dawkowanie większe niż na opakowaniu ( nie wiele bo 10%), ale problemy z zaparciami, bo jak dałem jogurt to po załatwieniu piesio jakby inny.
Chciałbym go zacząć żywić na surowo, wiem że będzie trochę więcej z tym roboty, ale to się ogarnie.
Wiem że może idę trochę na łatwiznę z tym pytaniem ale ostatnie dwa dni trochę czytam i czym więcej czytam to wydaje mi się że tym mnie konkretów mam.
Proszę o jakąś podpowiedź jak wyżywić w ciągu dnia mojego szczeniaka. Dla podpowiedzi powiem że waży 6.5kg i czuć mu żeberka jak się dotyka :)
Pozdrawiam
Sebastian
ButomGD
 
Posty: 4
Rejestracja: poniedziałek 20 cze 2016, 20:14
Lokalizacja: Gdańsk ul. Morelowa
Hodowla: Wielgowo

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: EwA » poniedziałek 18 lip 2016, 13:28

Zasady BARF-a z czasem zmieniły się mocno w porównaniu do tych pierwotnych, opisywanych na PON Forum, a ustalonych przez twórcę BARF-a - Billinghursta.
Część z tych zmian, np. zmniejszenie w diecie ilości kości mięsnych, wydaje mi się korzystne. Inne - np. prawie całkowite wyeliminowanie zieleniny - pulpy owocowo-warzywnej i stosowanie całej masy najróżniejszych suplementów, już nie bardzo.
Parę pokoleń psów z powodzeniem wychowało się na tym pierwszym BARF-ie, ale ten nowy też na pewno jest o niebo lepszy od karmienia suchą karmą!
Poczytaj, popytaj, przemyśl i zdecyduj :)

Zasady nowego BARF-a znajdziesz m.in. tutaj:
https://www.facebook.com/groups/8350376 ... 5308250138
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21223
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: ponokotek » sobota 27 sie 2016, 15:04

Żeby nie było tak pięknie, to opis leczenia naszej Perły karmionej kupnym Barf'em. Leczona była przez pół roku, a koszt leczenia olaboga

Pod koniec stycznia podejrzanie zaczęła zachowywać się Perła; niechętnie jadła to co jej dawaliśmy – ona sama wybierała sobie przysmaki, od czasu do czasu wymiotowała. Myśleliśmy – ma urojone szczeniaki (dwa m-ce od cieczki, mleko w sutkach), ale nawet jak na nią zachowywała się dziwnie. Od dwóch dni bardzo nasilił się u niej odruch wymiotny, niewiele jadła – zapadła decyzja – trzeba ją zdiagnozować.
I jak zwykle okazaliśmy się niereformowalni bo wybraliśmy kliniki uniwersyteckie, wierząc głęboko, że lekarze wet uczący studentów zrobią to najlepiej. Na miejscu okazało się, że aparat rentgenowski jest nieczynny i Perła nie ma zrobionego prześwietlenia płuc m.in. Wykluczone zostało ropomacicze, nowotwory krwi, wątroby, nerek. Badania mówiły, że Perełka jest w znakomitej kondycji ale tylko do czasu gastroskopii. W żołądku weci znaleźli guz (histopatologia zrobiona będzie w Niemczech), dwunastnica przekrwiona z nieznanego powodu. Leczenie uzależnione będzie od wyniku badania guzka, chociaż ja jakoś nie mam nadzieji na pomyślne wyniki – są jeszcze nie obejrzane płuca! .....

.....
Do opisu objawów powinnam dodać, że sam odruch wymiotny, z niewielką ilością lub całkiem bez treści wydalanej był tak silny, że Perełce popękały naczynia krwionośne na brzuszku, małżowinach usznych, powiekach. Po ataku (bo były to gwałtowne ataki) skóra na całym ciele przybierała kolor maliny i bledła po 2 godzinach. Nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widziałam!
Czas na opis leczenia słodkiej Perełki; uśmiechniętej i uśmiechającej się Perłusi, mądrej i sprytnej Perły, szczekliwej Perlicy:

-Naradzaliśmy się króciutko (co znaczą pieniądze w porównaniu z życiem i zdrowiem naszej Milusińskiej), Perła zaproszona została do samochodu i Tomek znów wyruszył w drogę do Lublina. Zaczęło się właściwe leczenie.
Po przybyciu do kliniki Perła została podłączona do kroplówki (500ml – ok.3 godz), następnie Tomek zabrał ją do prywatnej kliniki wet. na prześwietlenie płuc.
I tu wyjaśnię dlaczgo uparcie nalegałam na obraz płuc. 4 lata temu nasza Pchełka-Perełka zaczęła kuleć na prawą, tylną nogę. Rozpoznawanie choroby i leczenie p/zapalne trwało rok, a zdjęcia rentgenowskie pokazywały postęp choroby. W końcu po 3 zdjęciach w odstępach 6-tygoniowych lekarze wet orzekli, że to jest rak kości udowej prawej, niezbyt złośliwy (bo by już nie żyła) i na leczenie „chemią” musimy pojechać do Warszawy, a oni mogą jedynie uciąć nogę Perełce! Na to nie chcieliśmy i nie mogliśmy się zgodzić!!! Przerażeni rozpoznaniem postanowiliśmy skończyć comiesięczne badanie psicy! Natomiast przeciągnęliśmy leczenie p/zapalne i p/bólowe jeszcze kilka miesięcy. I – aż przez 3 dni Perła nie dostała swoich leków (wyjechaliśmy i nie powiedzieliśmy córce zostającej z psami o konieczności podawania suczce tabletki) – jakie było nasze zdumienie – Perła NIE KULAŁA!!! Ale obsesja raka u Perełki tkwi we mnie głęboko.
Wracając do teraźniejszości. Siedziałam jak na szpilkach czekając na wynik prześwietlenia, aż w końcu telefon zadzwonił – PERŁA NIE MA RAKA! Ma wprawdzie nieco przerośnięte serce, ale to wiek robi swoje, nie jest to nic zatrważającego. Po prześwietleniu Tomek z psiną wrócił do kliniki na następną kroplówkę. Do domu dotarł ok.17-tej z przykazanem podania leków we wlewie dożylnym jeszcze tego dnia. I tu PERLICA pokazała swoje możliwości w wymigiwaniu się od czegoś, czego nie lubi! Niby stała lub leżała spokojnie ale mikro-ruchy uniemożliwiały podłączenie kroplówki, zaczęły się nam trząść ręce! W końcu końcówka przyrządu znalazła się na miejscu, lecz Perła tak zgięła nogę, że nie poleciała ani kropla! Zrezygnowaliśmy! Następny dzień, następny wyjazd, powrót wieczorem, następna nieudana próba podłączenia kroplówki i następna rezygnacja – i rozpacz – zalecenia: podawanie leków 3xdziennie, w kroplówkach, przez następny tydzień! Tomek zawziął się i mimo wątpliwości (Niunia cały czas nie czuła się dobrze) co do skuteczności leczenia, postanowiliśmy dokończyć kurację w Lublinie (drobne 65 km w jedną stronę). Do wczoraj, łącznie z sobotą i niedzielą Tomek z Perłą wyjeżdżał o 8 rano a wracał o 21-ej. No nie! Wczoraj wrócił o 14-tej! W początkach, w ubiegłym tygodniu sunia dostawała do jedzenia zalecone ryż+pierś kurczaka+marchew, później, w niedzielę, poniedziałek i wtorek, ponieważ w dalszm ciągu pojawiał się krwawy stolec, a i wymioty się zdarzały Pani Doktor zaordynowała całkowitą głodówkę. Po głodówce polecono nam wprowadzić namoczoną weterynaryjną karmę dietetyczną, w niewielkich ilościach, kilka razy dziennie.
W początkach dożylnej kuracji (1,5 l płynów dziennie) wezwany na konsultacje kardiolog zrobił Perle ekg i echo serca. Stwerdził, że serduszko pracuje stosownie do wieku i że ma lekką niedomykalność zastawki (Tomek nie zapamiętał której).
Wracając do ” mimo wątpliwości” We wtorek późnym wieczorem Perełka poczuła się źle, zmieniła się częstotliwość oddechu, doszedł nietypowy odgłos, na moje laickie oko, wystąpiła duszność. Przeraziłam się, że taka ilość plynów spowodowała obrzęk płuc! Wyraziłam swoje obawy telefonicznie Pani Doktor opiekującą się moją Mileńką. Uspokajała mnie, że to niemożliwe, że płynu Perła dostaje zgodnie z normami, ale ja i tak podałam mojej ulubienicy środek moczopędny. W następny dzień – do żył Perłusi wprowadzono już tylko połowę wcześniej zalecanych płynów, w czwartek już tylko 250 ml jako rozpuszczalnik do dożylnego leku. Od dzisiaj Perła dostaje doustnie (dopysknie?) antybiotyki i specyfik na zapalenie jelit.
Jak czuje się PEREŁKA obecnie? Chyba dobrze, nie wymiotuje, nie ma biegunki, odsypia dwutygodniową kurację. Nieśmiało zaczynam być dobrej myśli!

Zaznaczę, BARFa dostawały wszystkie moje psy, a tylko Perła zachorowała!
Awatar użytkownika
ponokotek
ekspert
 
Posty: 6353
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 11:45
Hodowla: Mościc

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: dzidzior69 » środa 11 sty 2017, 15:20

Ciężko jest przebrnąć w pracy przez 50stron tematu :shock:
Mogę poprosić o kilka przepisów na BARFa?
Ile czego z czym zmieszane??
Anka & Milka
Obrazek
Awatar użytkownika
dzidzior69
zainteresowany
 
Posty: 168
Rejestracja: wtorek 02 sie 2016, 21:21
Lokalizacja: Toruń

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: Grzegorz K. » czwartek 12 sty 2017, 18:45

Nie będzie to przepis na BARF, tylko informacja jak żywię Miśkę (od około 8 lat)
Rano mięso z kością lub chrząstką (wymiennie: szyjka z indyka surowa/skrzydełka z kurczaka surowe/mielona wołowina czy cielęcina z kością-kupowana w paczkach zamrożonych-niedaleko mnie bywa w Leclercu)
Wieczorem surówka polana (na oko) łyżką tranu (przedtem był olej lniany ale moda się zmieniła-dostosowałem się): wymiennie: buraczki gotowane tarte (kupne w torebce - bez przypraw, w moim rejonie dostępne są firmy Multi-Smak lub Witaminka) lub gotowa surówka w pudełku (zwracam uwagę, żeby w dodatkach nie było octu, musztardy ani majonezu - najczęściej nazywa się to surówka żydowska lub jesienna)
KONIEC BARFU i jego rozbudowanej filozofii
jako smakołyki w ciągu dnia suszone kurze łapki lub płucka, a na wieczór owoc- gruszka lub jabłko
Ilościowo - to ze względu na tendencję do tycia mojej Misi - porcja poranna (mięso z kością) oraz wieczorna (surówka) mają po około 20-30 dag. Młodszemu, mającemu więcej ruchu psu na pewno można podać więcej.

A teraz ze skruchą posłucham informacji że truję psa, że kapusta jest wzdymająca, że przyprawy w kupnych surówkach toksyczne, że warzywa trzeba gotować na parze itd...

dodam, że czasem po tych surówkach pies robi kupę "lżejszą" - pewnie kiszona kapusta w składzie była zakwaszana octem :evil: , ale uważam, że za wszelkie bardziej widoczne dolegliwości żołądkowe, jakie się Miśce zdarzają, odpowiada ona sama: to ona zżera różne świństwa na trawnikach pod domami nie bacząc na moje ryki typu: FE, NIE JEDZ TEGO!!!
Pozdrawiam - tata Oli i Misi
Zgadzam się - PSC!!!
Awatar użytkownika
Grzegorz K.
w temacie
 
Posty: 3024
Rejestracja: czwartek 06 wrz 2007, 16:15
Lokalizacja: Warszawa
Hodowla: Od NicPONek

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: UlaK » piątek 13 sty 2017, 08:11

Spróbuj tu poszukac informacji -> https://www.facebook.com/groups/8350376 ... 6453219739
kompendium wiedzy na temat barfu, szybka pomoc w problemach zdrowotnych, walka z opiniami typu surowe mięso wzbudza agresję u psa.

Na rynku pojawiła sie książka -> Pies na diecie BARF. Zdrowe i naturalne jedzenie dla twojego pupila (okładka miękka)
Autor: Olejnik Małgorzata
[ https: //pitapata.com] [img] https://pdgf.pitapata.com/DQBYp1.png [/ url]
Awatar użytkownika
UlaK
zaangażowany
 
Posty: 1118
Rejestracja: wtorek 26 cze 2007, 19:01
Lokalizacja: Białystok
Hodowla: od Nicponek

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: dzidzior69 » piątek 13 sty 2017, 10:16

Grzegorz K. pisze: ale uważam, że za wszelkie bardziej widoczne dolegliwości żołądkowe, jakie się Miśce zdarzają, odpowiada ona sama: to ona zżera różne świństwa na trawnikach pod domami nie bacząc na moje ryki typu: FE, NIE JEDZ TEGO!!!


No to teraz mnie Pan zabił. Łudziłam się, że Milka zmądrzeje i oduczy się zżerania śmieci spod okien bloku :shock:

A tą surówkę to taką gotową w pudełeczku Pan kupuje i całą 1 podanie Miśka zjada???
Anka & Milka
Obrazek
Awatar użytkownika
dzidzior69
zainteresowany
 
Posty: 168
Rejestracja: wtorek 02 sie 2016, 21:21
Lokalizacja: Toruń

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: Grzegorz K. » piątek 13 sty 2017, 12:35

Po pierwsze to nie żaden "Pan" - jako, że my tu wszyscy jesteśmy PONo-zakręceni, to z automatu jesteśmy na "ty".
Na to że Milka SAMA oduczy się zżerania śmieci, to bym nie liczył-może jakimiś wyrafinowanymi metodami (podkładanie jedzenia i psikanie z ukrycia wodą, lub podłączenie do baterii elektrycznej, żeby trzepnęło żarłoka po języku?) to by się udało. Natomiast chyba wyrobiłem sobie dodatkowy zmysł spostrzegawczości- zazwyczaj udaje mi się rozpoznać, że Miśka zwęszyła coś do jedzenia i robimy sobie wyścig - kto pierwszy dopadnie "smakołyka", bo pokrzykiwanie w takich wypadkach nie skutkuje :evil: (to oczywiście, gdy Miśka nie jest na smyczy).
Właściwa ilość jedzenia to chyba sprawa indywidualna każdego psa. Miśka niezwykle wydajnie przetwarza każde pożywienie - każde zwiększenie ilości żarcia od razu odbija się na jej wadze. Dlatego surówki na kolację dostaje pół pudełeczka, drugą połówkę odkładam do lodówki na następny dzień. Ponieważ te surówki w pudełkach ważą około 35-40 dag - to dobieram w tych dniach większe jabłko/gruszkę na dobranoc (buraczki ważą 50 dag - wtedy mniejszy owoc)
Ale Bayra, wzrostem zbliżona do Miśki, nigdy nie miała problemów z otyłością - zawsze dostawała porcje co najmniej dwa razy większe.

Generalnie - ja tych gotowych surówek nie polecam, używam ich z wrodzonego lenistwa i niechęci do babrania się w kuchni, tylko dlatego, że nie zaobserwowałem negatywnych skutków.
Na pewno bardziej wskazane jest to co robi Ula - miksuje warzywa robotem/blenderem, dobierając takie bardziej polecane dla psów: marchewka, jabłko, kalarepa, seler naciowy i te gotowane buraczki - w zależności co akurat jest w kuchni. taki mix polewa tranem lub olejem z ryb i dodaje trochę sproszkowanego ostropestu (podobno dobry na wątrobę). Unika w ten sposób przypraw typu sól i pieprz i niezbyt zalecanej kapusty/papryki/oliwek/pora - które w tych gotowych surówkach się trafiają.
Pozdrawiam - tata Oli i Misi
Zgadzam się - PSC!!!
Awatar użytkownika
Grzegorz K.
w temacie
 
Posty: 3024
Rejestracja: czwartek 06 wrz 2007, 16:15
Lokalizacja: Warszawa
Hodowla: Od NicPONek

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: Cinek » piątek 13 sty 2017, 15:20

Grzegorz K. pisze:Na to że Milka SAMA oduczy się zżerania śmieci, to bym nie liczył-może jakimiś wyrafinowanymi metodami (podkładanie jedzenia i psikanie z ukrycia wodą, lub podłączenie do baterii elektrycznej, żeby trzepnęło żarłoka po języku?) to by się udało. Natomiast chyba wyrobiłem sobie dodatkowy zmysł spostrzegawczości- zazwyczaj udaje mi się rozpoznać, że Miśka zwęszyła coś do jedzenia i robimy sobie wyścig - kto pierwszy dopadnie "smakołyka", bo pokrzykiwanie w takich wypadkach nie skutkuje :evil: (to oczywiście, gdy Miśka nie jest na smyczy).

Właśnie sobie wyobraziłam jak biedna Misia nie może zjeść BARF-a bo Grzegorz jest pierwszy :lol:.
To dla kog ten BARF-ik???
Beata, Cinek, Lira i Dyzio
Awatar użytkownika
Cinek
zaangażowany
 
Posty: 1282
Rejestracja: niedziela 05 lut 2012, 23:08
Lokalizacja: Warszawa/Grabów nad Pilicą
Hodowla: z Kuny; Mościc

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: dzidzior69 » piątek 13 sty 2017, 21:18

U nas w Toruniu głośno było o porozrzucanych kulkach z mielonego nafaszefowanych gwoździami. Ja tez dziękuję za taki przysmak :-(
Anka & Milka
Obrazek
Awatar użytkownika
dzidzior69
zainteresowany
 
Posty: 168
Rejestracja: wtorek 02 sie 2016, 21:21
Lokalizacja: Toruń

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: alicja098 » wtorek 30 maja 2017, 11:24

Lubię coś upichcić dla mojego psa, choć nie zawsze taka karma zawierająca wszystkie konieczne składniki. Dlatego uzupełniam ją suplementem (<<<<<<). To preparat który wzmacnia odporność, układ nerwowy a także uzupełnia mikroflorę. Co ciekawe od kiedy podaję ten preparat mój pies przestał grzebać w śmieciach.

Podejrzewamy, że jesteś SPAMEREM, który zapisał się na PON Forum pod dwoma nickami. Nie mamy nic przeciwko reklamowaniu sprawdzonych w praktyce suplementów i innych artykułów, ale mogą to robić tylko zaangażowani Forumowicze. Nazwa produktu została usunięta.
mod
alicja098
 
Posty: 2
Rejestracja: niedziela 28 maja 2017, 19:57
Hodowla: nie

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: EwA » środa 31 maja 2017, 04:46

Witamy alicja098 :flower:
Prosimy przedstaw nam swojego psa. Jeśli jest PON-em, to załóż mu wątek w dziale "Nasze psy", jeśli to nie PON, to w "Nie na temat".
Siebie i ew. swoją rodzinkę możesz przedstwić w dziale "Poniarze".

(<<<<<<<) to probiotyk. Stosowałam u kota po biegunce i u psa po leczeniu antybiotykiem.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21223
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: alicja098 » wtorek 29 sie 2017, 20:58

Barf to firma uznana i też daję mojemu psu tą karmę. Dodatkowo czasem wzbogacam ją witaminami (------------), które są szczególnie polecane dla szczeniąt rosnących. ale ogólnie jest super.

Żegnamy spamera
adm
alicja098
 
Posty: 2
Rejestracja: niedziela 28 maja 2017, 19:57
Hodowla: nie

Re: BARF dla PONA :)

Nieprzeczytany postautor: UlaK » środa 30 sie 2017, 13:36

alicja098 pisze:Barf to firma uznana i też daję mojemu psu tą karmę. Dodatkowo czasem wzbogacam ją witaminami(------), które są szczególnie polecane dla szczeniąt rosnących. ale ogólnie jest super.


Zaciekawiła mnie ta firma Barf, a szczególnie te szczątkowe wzbogacanie reklamowanym preparatem.
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

edit
adm.
[ https: //pitapata.com] [img] https://pdgf.pitapata.com/DQBYp1.png [/ url]
Awatar użytkownika
UlaK
zaangażowany
 
Posty: 1118
Rejestracja: wtorek 26 cze 2007, 19:01
Lokalizacja: Białystok
Hodowla: od Nicponek

Poprzednia

Wróć do Pielęgnacja, utrzymanie i żywienie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron