PON i pszczoły

Kwestie zasadnicze - jak żywić i jak dbać o PON-a.

Moderatorzy: Barbara, EwA

PON i pszczoły

Nieprzeczytany postautor: Kamilapon » środa 18 lip 2007, 14:42

Na prośbę EwY kilka słów oPON-ie i pszczołach.

Przygoda Bzika nie była specjalnie niebezpieczna, ale ku przestrodze wklejam kilka rad. Na naszej działce jest kilkanaście uli. Psy są nauczone, żeby nie kręcić się w ich okolicy. Bardziej krnąbrne oczywiście się kręcą, ale raz potraktowane żądłem pamiętają by na tereny zakazane nie wchodzić. Ponieważ psy nie są szczególnie głupie nie odgradzamy terenu z ulami, ale... :roll:
Bzik jak to Bzik w lecie trzymał się od uli z daleka zimą namiętnie je obsikiwał (bo pszczoły śpią). Jego spryt zakończył się, kiedy bezczelnie poszedł wypić pszczołom wodę :? Choć jego pełna miska stała przy domu. Nie muszę chyba pisać jak wkurzyły się pszczoły 8) Traf chciał, że kilka tygodni wcześniej Bzik postanowił sobie powydzierać trochę futra z tylnej łapy. Nic nadzwyczajnego, miało mu odrosnąc do Białegostoku. kilka owadów zaplątało się w futrze, ale jedna, sprytniejsza trafiła na to mało owłosione miejsce i klops... Spuchło i bolało, a potem zaczęło swędzieć, stan zapalny, golenie nóżki, Białystok z głowy...

Konkluzja
w porównaniu do innych ras PON-y mają dobrze. Pszczoły i inne owady zwykle zaplątują się w futrze i rzadko kiedy taka przygoda kończy się użądleniem. Gdy zauważymy, że nasz pies nagle stara się odskoczyć od jakiejś części swojego ciała lub stara się wygryźć insekta, zatrzymajmy go i uspokojmy, następnie zlokalizujmy gościa - charakterystyczne ostre bzyczenie i najlepiej przez szmatę lub ręcznik (coś grubego, żeby samemu nie zostać użądlonym). Zaczynamy wyciąganie delikwenta od dołu - nigdy nie dociskajmy do skóry, bo wtedy użądli psa. Jeśli jest to osa lub inne tałatajstwo możemy od razu eksterminować i wybrać części martwego truchła z włosa, jeśli jest to pszczoła to idąc za tradycją narodową i szacunkiem dla tego pracującego stworzenia [sic!] możemy delikatnie ją wyplątać i wypuścić. Pszczoła w przeciwieństwie do osy i szerszenia może użądlić tylko raz i potem umiera. Jeżeli zauważymy we włosie żądło lub owad użądli ręcznik możemy go zabić, niech się bida nie męczy.

Jeżeli na wakacyjnych eskapadach zauważycie ule najlepiej weźcie psa na smycz. Zwykle obok uli jest woda dla pszczół, a nasze mieszczuchy niekoniecznie mogą wiedzieć o zagrożeniu. Nie pozwalajcie także obwąchiwać psom uli, obsikiwać itd. (ja z Bzikiem proiwadzę o to wojnę podjazdową). Nie dość, że to niehigieciczne to dodatkowo umożliwia atak na odsłonięty brzuch psa.

To tyle 8) miłych wakacji

ps z psami jak z ludźmi - jedne są uczulone na jad inne nie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamilapon
mocno w temacie
 
Posty: 4665
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 20:14
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Hodowla: Wertep

Nieprzeczytany postautor: Kamilapon » środa 18 lip 2007, 14:45

I jeszcze jedo - warto od małego karcić psa za łapanie much itp. Nie wszystkie psiaki odróżniają to na co wolno kłapnąć od tego czego nie można łapać do pyska, dlatego lepiej dmuchac na zimne.
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamilapon
mocno w temacie
 
Posty: 4665
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 20:14
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Hodowla: Wertep

Nieprzeczytany postautor: iza » środa 18 lip 2007, 15:49

Cieszę się że Bzikowi nic się nie stało i dalej żyje sobie w zgodzie z pszczołami.

Mam jedno pytanie odnośnie pszczół, a mianowicie czy są jakieś przepisy, które mówiłyby o tym w jakiej odległości można postawić ule od zabudowań?
Obrazek
Awatar użytkownika
iza
mocno w temacie
 
Posty: 4587
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:01
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Jamkin

Nieprzeczytany postautor: Kamilapon » środa 18 lip 2007, 16:06

Niestety z tego co mi wiadomo nie ma u nas przepisów regulujacych ustawienie uli wzgledem sąsiednich posesji. Zwyczajowo PZP przez wiele lat opiera się na nie działającym już prawie galicyjskim, które mówi, że odległość od granicy powinna wynosić 10 m, a jeżeli nie może tak być to na granicy powinien być wysoki żywopłot (2-3 m) lub ogrodzenie uniemożliwiające pszczołom swobodne przelatywanie.

oczywiście co jakiś czas słyszy się o sprawach sądowych o nieodpowiednie (zbyt bliskie do granicy) ustawienie uli. Wtedy zwykle skarżący powołują się tzw. prawo sąsiedzkie kodeksu cywilnego
artykuł na ten temat:
http://www.pszczoly.pl/przepisy/prawo_sasiedzkie.php
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamilapon
mocno w temacie
 
Posty: 4665
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 20:14
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Hodowla: Wertep

Nieprzeczytany postautor: iza » środa 18 lip 2007, 16:14

Dzięki Kamilko. :wink:
Obrazek
Awatar użytkownika
iza
mocno w temacie
 
Posty: 4587
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:01
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Jamkin

Nieprzeczytany postautor: EwA » środa 18 lip 2007, 20:47

Kamila, dzieki za opis zmagan Bzika z pszczolami. Dobrze, ze tylko tak sie skonczylo. Znajomy kundelek pare lat temu zakonczyl zycie po ataku pszczol :(
Pamietam, ze Szelma, ktora uganiala sie za wszystkim bzyczacym, po dziabnieciu przez pszczole, przestala lapac muchy, osy itp. i ograniczyla sie tylko do atakow slownych :)
Parirka nie gania much, bo pilnowalam od szczeniaka, zeby tego nie robila, a i tak chyba niedawno osa urabala ja w mordke. Kiedy przechodzilysmy kolo zywoplotu, nagle odskoczyla, zaczela trzec mordke lapa, a domniemana sprawczyni lazila po chodniku i stracila zycie pod moim butem :twisted:
Parirka nawet nie spuchla, ale po pierwszym w zyciu zetknieciu z alergenem podobno nie ma reakcji. Dopiero nastepne moze wykazac, czy jest uczulona.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21316
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: Elisabeth Grzechnik » środa 18 lip 2007, 21:23

Pies mojej cioci gania wszystko co lata w jego zasiegu , doslownie wszystko...pszczoly i osy w mig lapie z zagryza. Tak robi juz od lat i nie mozna jego oduczyc tej praktyki lapania.
Awatar użytkownika
Elisabeth Grzechnik
ekspert
 
Posty: 10972
Rejestracja: wtorek 29 sie 2006, 20:24
Lokalizacja: monchengladbach

Nieprzeczytany postautor: IWA » środa 18 lip 2007, 22:50

Setery moich rodziców, poprzedni i obecny, uwielbiały zabawy z pszczołami i osami, ale nie przegryzały ich, tylko zamęczały łapami. Na dodatek poprzedni, gdy zwierzątko już nie żyło po prostu zjadał delikwenta. :twisted:
Awatar użytkownika
IWA
żywo zainteresowany
 
Posty: 859
Rejestracja: sobota 08 lip 2006, 00:26
Lokalizacja: Łódź


Wróć do Pielęgnacja, utrzymanie i żywienie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron