Choroba lokomocyjna

Zdrowie PON-a we wszystkich aspektach. Informacje, pytania, odpowiedzi...

Moderatorzy: Barbara, EwA

Choroba lokomocyjna

Nieprzeczytany postautor: Maria i Adam » sobota 01 lip 2006, 23:16

Chcielibysmy poruszyc temat choroby lokomocyjnej u Ponow. Mamy pecha, ze wlasnie nasz Lex zle znosi jazde samochodem, wymiotuje, jest bardzo niespokojny i ciezko oddycha.
:( :( :(
Bedziemy wdzieczni za porady i sugestie.
Awatar użytkownika
Maria i Adam
żywo zainteresowany
 
Posty: 774
Rejestracja: poniedziałek 01 maja 2006, 15:16

Nieprzeczytany postautor: AnnaIK » sobota 01 lip 2006, 23:49

Mielismy ten sam problem z Ozi :roll: , ktora na szczescie z tego wyrosla lub zaakceptowala, ze bez samochodu nie da sie zyc :wink:
Zabieralismy ja wszedzie gdzie sie dalo, kilka minut w samochodzie i pozniej wielka radosc, ze przyjechalismy do domu , smakolyk, wyjazd do parku gdzie psy mogly poszalec, objechanie dwa razy domu i znowu wielka radosc i jakas nagroda.
My zauwazylismy, ze jak trzymalismy ja na kolanach to bylo jeszcze gorzej, wiec dalismy jej miejsce do wyboru najczesciej za siedzeniem pasazera i tam sobie lezala i sie przeokropnie slinila i trzesla :F Nie dawalismy za wygrana i wszedzie ja zabieralsimy, az ktoregos razu Ozi sama weszla do samochodu i zajela miejsce na tylnim siedzeniu na srodku i :shock: tak jest do teraz, nikt jej nie rusza ona sobie lezy i wszyscy sa zadowoleni :D poza Pepe ktory musi siedziec z boku i nie ma dobrego pola widzenia :wink:
Niestety trwalo to kilka miesiecy, zaczelo byc lepiej ok 9 miesiaca i wowczas jechalsimy na wakacje 24 godziny samochodem i Ozi z nami calkiem sucha i zadowoloan :wink:
Uwierz, bylo tak zle ze jak Ozi widziala, kluczyki u mnie w reku to sie pod lozkiem chowala i zapominala wlasne imie.
Zycze powodzenia, jestem pewna, ze Lex sie z czasem przyzwyczai do auta, tylko zabieraj go wszedzie gdzie sie da.
Awatar użytkownika
AnnaIK
w temacie
 
Posty: 3274
Rejestracja: poniedziałek 21 lis 2005, 21:36
Lokalizacja: USA

Nieprzeczytany postautor: Maria i Adam » niedziela 02 lip 2006, 00:20

Nie wiedzielismy jak postepowac, unikac jazdy samochodem aby piesio nie mial stresu czy tez zabierac go ze soba przy kazdej okazji aby przemoc strach przed autem. Nie chcemy go rowniez przed kazdym wyjazdem w plener szpikowac chemia.
Dzieki Aniu, bardzo nam pomoglas, od jutra zaczynamy trening. :lol:
Awatar użytkownika
Maria i Adam
żywo zainteresowany
 
Posty: 774
Rejestracja: poniedziałek 01 maja 2006, 15:16

Nieprzeczytany postautor: Robandiw » niedziela 02 lip 2006, 01:15

Mieliśmy taki problem z naszą Ulgą... Ustało po podróży 500km z jednym przystankiem :)

Oczywiście przede wszystkim nauczyliśmy się nie zwracać za bardzo uwagi na psy podczas jazdy (teraz jeżdżą w bagażniku - w kombi :) ) No i prędkość nie za wielka na początek... Jak najmniej bujania i podskakiwania! Pożądane towarzystwo psa, który dobrze podróżuje...
:)
żadnej "chemii" nie polecam!
Robandiw
 
Posty: 4
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 14:10

Nieprzeczytany postautor: JustynaW » niedziela 02 lip 2006, 10:42

My mieliśmy taki problem z naszą beagle-ką. Wymitowała w samochodzie do ok. 1,5 roku. Lepiej zdecydowanie było jak, w dniu w którym byla dłuższa jazda, nie dostawała jedzenia. Dopiero na miejscu było żarełko.
Teraz juz nie wymiotuje, lubi jazdę samochodem (wtedy też lubiła) ale w samochodzie nie śpi. Siedzi, obserwuje i niestety często się też kręci i usiłuje przedostać do przodu...
Awatar użytkownika
JustynaW
zaangażowany
 
Posty: 1507
Rejestracja: piątek 30 gru 2005, 22:43
Lokalizacja: Poznań
Hodowla: z Hogwartu

Nieprzeczytany postautor: AnnaIK » niedziela 02 lip 2006, 13:01

Ja zawsze podawalam Ozi jedzenie, o reguralnym czasie. Psy sa bardzo przyzwyczajone do rutyny ( przede wszystkim do posilkow :wink: ) i wydaje mi sie, ze wzmagajacy sie glod moglby zwiekszyc jej zle samopoczucie.
Tylko, ze ona nigdy nie wymiotowala a bardzo sie slinila i byla przestraszona.
Awatar użytkownika
AnnaIK
w temacie
 
Posty: 3274
Rejestracja: poniedziałek 21 lis 2005, 21:36
Lokalizacja: USA

Nieprzeczytany postautor: Halina » niedziela 02 lip 2006, 14:50

Adam Zelichowski pisze:Nie chcemy go rowniez przed kazdym wyjazdem w plener szpikowac chemia.

U nas pomogły środki homeopatyczne . Nie pamietam nazwy (kupowane w zwykłej aptece),ale dawkowanie było takie jak u ludzi (dzień przed podróżą), z tym że zamiast ssania , trzeba było rozkruszyc taką tabletkę i wcierać po wewnętrznej stronie policzka. I tak jak powiedział nam weterynarz , choroba lokomocyjna zniknęła jak Zorba skończył rok :-)
Awatar użytkownika
Halina
żywo zainteresowany
 
Posty: 969
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Nieprzeczytany postautor: Kamilapon » niedziela 02 lip 2006, 15:24

u mnie z Bzikiem nie było problemu, za to Reja - nieustający potok śliny do około 1,5 roku, przeszło samo z dnia na dzień :)
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamilapon
mocno w temacie
 
Posty: 4665
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 20:14
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Hodowla: Wertep

Nieprzeczytany postautor: Krzysztof Skarbek » poniedziałek 03 lip 2006, 00:25

Największy problem mieliśmy z bergamascą. Zaczęło się kiedy odbieraliśmy ją od hodowcy (niesympatycznie dała poznać synowi co jadła ostatnio). Wymioty i niezwykły wręcz ślinotok trwły ok 1,5 roku. Potrafiła zwracać nawet co 50 km, a od ciurkiem ciknącej śliny była mokra jak po kąpieli. Potem objawy zaczęły zanikać a teraz tylko nieznacznie sięślini. Nie zauważyliśmy żadnej reakcji na farmaceutyki.
W celu zmniejszenia objawów stosowaliśmy ścisła dietę na klkanaście godzin przed podróżą, przystanki co 50 - 100km (teraz profilaktycznie) i ograniczenie pola widzenia (załonięte tylne szyby gdy pies leży na półce)
Krzyś
-----------------------------------------------
Zapraszam na nową wersję mojej strony.

www.skarbek.prv.pl
Awatar użytkownika
Krzysztof Skarbek
zainteresowany
 
Posty: 161
Rejestracja: czwartek 16 lut 2006, 10:50
Lokalizacja: Koszalin
Hodowla: od Skarbkow

Nieprzeczytany postautor: ponokotek » poniedziałek 03 lip 2006, 08:15

Uważam, że najlepszym sposobem jest zabieranie psa samochodem w miejsce gdzie spotykają go same przyjemności. Zapraszam do przeczytanie opowiadanka "Sposób na psa..." na mojej stronie :D
Awatar użytkownika
ponokotek
ekspert
 
Posty: 6416
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 11:45
Hodowla: Mościc

Nieprzeczytany postautor: AnnaIK » poniedziałek 03 lip 2006, 13:41

ponokotek pisze:Uważam, że najlepszym sposobem jest zabieranie psa samochodem w miejsce gdzie spotykają go same przyjemności.

To prawda, my czesto jezdzilismy do parku, na bardzo dlugie spacer. Psy mialy niesamowita frajde, gdyz bez smyczy, nowy teren, szalaly niemilosiernie. Kilka czestych wypraw i pozniej juz same wiedzialy, gdzie jedziemy :shock:
Awatar użytkownika
AnnaIK
w temacie
 
Posty: 3274
Rejestracja: poniedziałek 21 lis 2005, 21:36
Lokalizacja: USA

Nieprzeczytany postautor: HARUSZKA » środa 05 lip 2006, 12:42

Jesli na nauke psa ze samochód to frajda jest za pozno a czasami tak jest polecam takie srodki:

1. no spa - zwykla no spa taka co to w bolach brzucha pomaga - na psa działa wyciszająco i uspakajająco. a zatem nerwowosc psa jest opanowana w znacznym stopniu.
2. gdy pies jednak nie tyle co jest niespokojny ale poprostu wymiotuje w podrózy - polecam :
a) nie karmic przed podróza ani w trakcie
b) nie kitwasic psa w podrózy tylko dac mu spokój
c) nie przegrzewac
d) dac mu awiomarin - naprawde pomaga

2. jesli pies jest na tyle nerwowy ze np szczeka cala podróż ( 8 godzin w jazgocie i skaknie na plecy nie jest super frajda w trakcie jazdy samochodem kiedy trzeba skupic sie na drodze by niespowodowac wypadku) polecam hydroxizynym 10 mg. - piesek będzie senny ( ale nie otumaniony) przespi droge lub poprostu przelezy bo mu sie nie bedzie chcialo.

wszystkie 3 metody mam sprawdzone na kilku psach, które ratowałam z choroby lokomocyjnej
wszystkie psy byly to psy ktore sporadycznie jezdzily samochodem bo te ktore jezdzily ze mna ( tramwajem autobusem samochodem) podróz traktuja jak frajde.

pozdrawiam
Marta i kudlata zgraja
HARUSZKA
zainteresowany
 
Posty: 166
Rejestracja: wtorek 23 maja 2006, 12:38
Lokalizacja: Łódź
Hodowla: VINTOYRA

Re: Choroba lokomocyjna

Nieprzeczytany postautor: ewela84 » środa 22 sty 2020, 13:59

a takie zwykłe leki na chorobę lokomocyjną z apteki można podać?
ewela84
 
Posty: 2
Rejestracja: piątek 17 sty 2020, 09:58


Wróć do Zdrowie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron