strach przed kąpielą

Kwestie zasadnicze - jak żywić i jak dbać o PON-a.

Moderatorzy: Barbara, EwA

strach przed kąpielą

Nieprzeczytany postautor: kocica » poniedziałek 19 paź 2009, 19:09

Witam Wszystkich Bardzo serdecznie. Od niedawna bo od około 2 miesięcy jestem szczęśliwą właścicielką Pona, a raczej Ponki, która ma na imię Ami.W tej chwili ma 4,5 miesiąca , i nie mam zielonego pojęcia co zrobić żeby nie bała się kąpieli albo wanny, w sumie nie wiem czego ona się boi. Jak wkładam ją do wanny to strasznie piszczy, skowycze i sie wyrywa (jakby obrywali ją ze skóry). Kilka razy wykąpałyśmy ją na siłe ale to wyglądało tak, że ja z nią weszłam do wanny i cały czas trzymałam ją na rękach (wtedy było to samo ale jakoś sie udało). Jako że jest coraz większa to coraz trudniej jest nam ją utrzymać w tej wannie. Co zrobić żeby się tak nie bała. Może to był błąd, że kąpałam ją na siłe? Bardzo proszę o pomoc, bo nie chce jej zrobić krzywdy. Pozdrawiam
PS. Wydaje mi się , że wody sie nie boi bo jak poczuje deszcz to zaczyna szalec albo jak tylko zobaczy że ktoś podlewa konewką kwiatki to pcha się pod strumień wody.
kocica
zainteresowany
 
Posty: 54
Rejestracja: niedziela 18 paź 2009, 18:04
Lokalizacja: Łańcut / Stolberg

Nieprzeczytany postautor: Alpha » poniedziałek 19 paź 2009, 19:29

Na pewno nie trzeba bylo na sile kapac suni, bo teraz moze miec uraz do kapieli, a w tym wieku szczeniecym wszystko zapamietuja na cale zycie.
Nalezalo cala ceremonie kapieli obrocic w zabawe czyli miec pod reka ulubione zabawki suni, smakolyki dla nagrody i przemawiac do niej bardzo spokojnie i w ten sposob zachecic do stania spokojnie w wannie.
To ,ze sunia plakala cala kapiel nie jest dobrze. Nie wiem czy daliscie tez specjalny dywanik z gumy do wanny,zeby sunia nie slizgala sie i w ten sposob nie bala wlasnie wanny.
Najlepsza rade w tej sytuacji moze dac tylko Iza :) jezeli to co napisalam nie wystarczy .

Moze przedstawisz siebie i Twoja sunie na Forum :?:
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17021
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: kocica » poniedziałek 19 paź 2009, 20:02

Tak właśnie myślałam, że to nie był najlepszy pomysł kąpać ją na siłe,ale wykąpać ją jakoś wtedy musiałam, bo wleciała pod konewke, w której była woda z nawozem do kwiatków. Specjalny dywanik był, zabawki też ale ona była bardziej zajęta wyciem i skomleniem więc nawet ich nie zauważała. W sumie mysłalam też,że jak wezme ją na ręce i zobaczy że żadna krzywda jej się nie dzieje w wannie to się uspokoi i jakoś bez większego problemu da się ją wykąpać, ale było odwrotnie. Chciałabym teraz jakoś naprawić mój błąd, ale niestety nie wiem jak. Dodam jeszcze, że to nie jest mój pierwszy pies taki kudłaty, bo wcześniej maiłam kundelka troche mniejszego od pona równie kudłatego, i on sie tak bardzo nie bał. nie lubiał się kąpać ale w wannie stał spokojnie i bez problemu sie poddawał zabiegom pielęgnacyjnym. Przeżył prawie 20 lat więc źle mu nie było. Jak będę miała więcej czasu to napewno się przedstawimy.
kocica
zainteresowany
 
Posty: 54
Rejestracja: niedziela 18 paź 2009, 18:04
Lokalizacja: Łańcut / Stolberg

Nieprzeczytany postautor: Alpha » poniedziałek 19 paź 2009, 20:10

kocica pisze:W sumie mysłalam też,że jak wezme ją na ręce i zobaczy że żadna krzywda jej się nie dzieje w wannie to się uspokoi i jakoś bez większego problemu da się ją wykąpać, ale było odwrotnie.


Przewaznie wlasnie branie na rece ma efekt odwrotny ...w takich sytuacjach utwierdza u psa jeszcze bardziej lek.

kocica pisze: Jak będę miała więcej czasu to napewno się przedstawimy.


:-D Liczymy i czekamy na to ;)
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17021
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: iza » poniedziałek 19 paź 2009, 20:39

A czy sunia jest ogólnie lekliwa czy tylko tej kapieli sie tak boi? Jak zachowuje sie na spacerach ? Jak podchodzi do nowych rzeczy?
Z kąpielą to na jakiś czas dałabym jej spokój , może zapomni (chociaż u szczenika szczególnie słabego psychicznie może to okazać sie traumą na całe zycie), mysle żę za jakieś 4-6 miesięcy można spróbować ponownie ją wykąpać , ale w innych warunkach.
Jesli musisz ją umyć , bo sie np. ubrudziła to trzeba to robić w misce tak, aby się nie bała, trzeba do niej łagodnie mówić, że nic sie nie dzieje, nie panikować ani nie uspokajać jej nadmiernie.

Tak jak pisze Jola wzięcie na ręce tylko utwierdziło w niej przekonanie, że powinna bać sie kąpieli.

Czekamy na więcej wiadomosci o suni :-D
Obrazek
Awatar użytkownika
iza
mocno w temacie
 
Posty: 4591
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:01
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Jamkin

Nieprzeczytany postautor: Alpha » poniedziałek 19 paź 2009, 20:45

Iza :-D dziekuje :!: :flower:
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17021
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: Mori » poniedziałek 19 paź 2009, 23:32

Myśmy Pasię na początktu zapoznali z wanną ;), nigdy się jej wprawdzie nie bała, ale na wszelki wypadek były zabawy połączone z dawaniem smakołyków. Jako szczeniak bardzo chętnie właziła do wanny i dawała sobie myć łapki i podwozie, czekając przy okazji na coś pysznego.
Może spróbujcie powolutku przyzwyczajać maluszka do wanny właśnie smakołykami, na początku w pobliżu się pobawcie, po jakimś czasie w wannie. Jak będzie w dobrym humorze, można później nalać odrobinę wody i kontynuować zabawę. Ale na razie, jak pisała Iza, dałabym spokój i poczekała, może uda się jej zapomnieć i wtedy zaczniecie jeszcze raz.
No i oczywiście żadnego brania na ręce w sytuacjach stresujących psa. Pies czuje się pewnie, gdy właściciel zachowuje się jak gdyby nigdy nic.
Pozdrawiamy wszystkich :)

Iwona z Pogodną Pasią
Mori
żywo zainteresowany
 
Posty: 551
Rejestracja: piątek 15 sie 2008, 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Nieprzeczytany postautor: kocica » wtorek 20 paź 2009, 16:47

dziekuję bardzo za rady, napewno sie do nich zastosuje i zobaczymy co bedzie. a co do pytania izy o spacery. to na spacerach jest bardzo zywa, zaczepia wszystkich ludzi, chce ich obwachac, ale jak ktos zatrzyma sie zeby poglaskac to nie ma tak dobrze. to tylko dla wybranych. musi jej sie czlowiek spodobac zeby dala sie poglaskac. albo jak przychodzi ktos obcy do domu to idzie sprawdfzic kto to przyszedl i najczesciej chce sie od razu bawic. nowych miejsc zwlaszcza jak jest glosno (samichody jezdza albo inne psy szczekaja) boi sie. (mam nadzieje ze to jest kwestia wieku, ze wszystkiego wyrosnie prawda??) psow, ktore sa wieksze od niej tez sie boi, a z mniejszych lub rownymi probuje sie bawic. pozdrawiam
p.s. jak tylko uda mi sie zrobic jej aktualne zdjecie od razu sie przedstawimy.
kocica
zainteresowany
 
Posty: 54
Rejestracja: niedziela 18 paź 2009, 18:04
Lokalizacja: Łańcut / Stolberg

Nieprzeczytany postautor: iza » wtorek 20 paź 2009, 20:31

Z tego co piszesz Ami ma prawidłowy charakter , może trafiłaś z kąpielą na jakis niezbyt dobry dzień w zyciu Ami. Szczeiaczki przechodzą kilka razy takie okresy lęku i trzba wtedy na nie bardzo uważać .
Jesli nie czytałaś to polecam ksiażkę Turid Rugaas " Sygnały uspokajające ... "
Obrazek
Awatar użytkownika
iza
mocno w temacie
 
Posty: 4591
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:01
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Jamkin

Nieprzeczytany postautor: hania » sobota 24 paź 2009, 12:59

Mogę opowiedzieć swoje przyzwyczajanie Lebiodki do kąpieli. Może Ci się przyda?
To trwało kilka dni - opis trwa długo :-) :
1. Łazienka jest super fajna - czyli smaczki w łazience, uczenie komend (co uwielbiała od szczeniaka w łazience), włażenie za mną do łazienki i zachwycanie się jak tam fajnie.
2. Lebiodka zasuwała do łazienki cała szczęśliwa :-) Przyszedł czas na wsadzenie do wanny. Oczywiście dywanik i, bez wody, to samo - kocham siedzenie w wannie.
3. Woda leci małym ciurkiem z przerwami, a my w tym czasie bawimy się w wannie. Powoli, delkatnie, moczenie różnych części ciała - najpierw rękami. Potem delikatnie prysznic, od dołu, łapki, brzuszek, boczki. Głowa, jak już nie było problemu z resztą.
4. No i czas szamponowania - i tutaj, też po kolei, drobnymi kroczkami, ale... to jest coś, czego sunia chyba nigdy nie polubi :mad: Dopóki było po kawalku, mogło być, jak przyszła kolej na całość, zmieniła zdanie :?
5. Aktualnie mamy tak: sunia leci na zabój do wanny, jest tam wsadzana, moczona - wszystko OK - spoko i zadowolona. Szampon - może wyrażać swoje niezadowolenie, ale stoi spokojnie. Pomiędzy odżywkami (jak muszą trochę "poleżeć na psie") ćwiczonka wannowe: trzymanie prysznica, kółeczka, dotykanie kranu, prawe, lewe łapki, co tylko nam przyjdzie do głowy - tak się koncentruje na ćwiczonakch i nagródkach, że zapomina o tym, ża ma na sobie odżywkę i trzeba pomarudzić :-D Spłukiwanie, wycieranie - nie problem, przybliża do wyjścia z wanny, więc jest nagrodą samo w sobie :-)
Może, jak pisała iza, trafiłaś na trudny okres. Może to była kwestia wrzucenia na głęboką wodę. Dla Lebiodki kąpiel, a taplanie się w różnych wodach to dwie różne sprawy :-) Gdyby to była moja szczeniaczka, bardzo delikatnie i powoli odkręcałabym jej strach przed kąpielą (jeśli strach ogarnął łazienkę to zaczęłabym od okolic łazienki, tam, gdzie się nie boi). Lebiodka miała mnóstwo różnych lęków i większość z nich udało mi się oswoić (różnymi sposobami), więc myślę sobie, że tym bardziej się da u nielękowego szczeniorka :-) Napisałam "gdyby była moja", ale oczywiście nie jest, więc to żadna recepta, tylko podzielenie się naszymi wannowymi przygodami :-)
hania
zainteresowany
 
Posty: 244
Rejestracja: poniedziałek 18 maja 2009, 15:25
Lokalizacja: Śląsk

Nieprzeczytany postautor: Lucyna Weijers » poniedziałek 26 paź 2009, 19:01

hania pisze:Mogę opowiedzieć swoje przyzwyczajanie Lebiodki do kąpieli. Może Ci się przyda?
To trwało kilka dni - opis trwa długo :-) :
1. Łazienka jest super fajna - czyli smaczki w łazience, uczenie komend (co uwielbiała od szczeniaka w łazience), włażenie za mną do łazienki i zachwycanie się jak tam fajnie.
2. Lebiodka zasuwała do łazienki cała szczęśliwa :-) Przyszedł czas na wsadzenie do wanny. Oczywiście dywanik i, bez wody, to samo - kocham siedzenie w wannie.
3. Woda leci małym ciurkiem z przerwami, a my w tym czasie bawimy się w wannie. Powoli, delkatnie, moczenie różnych części ciała - najpierw rękami. Potem delikatnie prysznic, od dołu, łapki, brzuszek, boczki. Głowa, jak już nie było problemu z resztą.
4. No i czas szamponowania - i tutaj, też po kolei, drobnymi kroczkami, ale... to jest coś, czego sunia chyba nigdy nie polubi :mad: Dopóki było po kawalku, mogło być, jak przyszła kolej na całość, zmieniła zdanie :?
5. Aktualnie mamy tak: sunia leci na zabój do wanny, jest tam wsadzana, moczona - wszystko OK - spoko i zadowolona. Szampon - może wyrażać swoje niezadowolenie, ale stoi spokojnie. Pomiędzy odżywkami (jak muszą trochę "poleżeć na psie") ćwiczonka wannowe: trzymanie prysznica, kółeczka, dotykanie kranu, prawe, lewe łapki, co tylko nam przyjdzie do głowy - tak się koncentruje na ćwiczonakch i nagródkach, że zapomina o tym, ża ma na sobie odżywkę i trzeba pomarudzić :-D Spłukiwanie, wycieranie - nie problem, przybliża do wyjścia z wanny, więc jest nagrodą samo w sobie :-)
Może, jak pisała iza, trafiłaś na trudny okres. Może to była kwestia wrzucenia na głęboką wodę. Dla Lebiodki kąpiel, a taplanie się w różnych wodach to dwie różne sprawy :-) Gdyby to była moja szczeniaczka, bardzo delikatnie i powoli odkręcałabym jej strach przed kąpielą (jeśli strach ogarnął łazienkę to zaczęłabym od okolic łazienki, tam, gdzie się nie boi). Lebiodka miała mnóstwo różnych lęków i większość z nich udało mi się oswoić (różnymi sposobami), więc myślę sobie, że tym bardziej się da u nielękowego szczeniorka :-) Napisałam "gdyby była moja", ale oczywiście nie jest, więc to żadna recepta, tylko podzielenie się naszymi wannowymi przygodami :-)


Gratuluje cierpliwosci i spokojnego,powolnego przyzwyczajenia psiny.Ja musze sie przyznac,ze po prostu wsadzilam Dobra pod prysznic i wykapalam,ale na szczescie nie boi sie kapieli,choc za nia nie przepada. Twoj system jest napewno lepszy :)
Pozdrawiam
Lucyna Weijers
Awatar użytkownika
Lucyna Weijers
zaangażowany
 
Posty: 1899
Rejestracja: czwartek 22 gru 2005, 19:44
Lokalizacja: Haarlem,Holandia
Hodowla: Z Ponlandii

Nieprzeczytany postautor: hania » piątek 30 paź 2009, 13:25

Twoj system jest napewno lepszy


Nie wiem, czy lepszy. Przy Lebiodce musiałam się uczyć specjalizować w sytuacjach, które owocował/ mogły owocować lękiem. Zgodnie z zasadą, że "lepiej zapobiegać niż leczyć" :-D
hania
zainteresowany
 
Posty: 244
Rejestracja: poniedziałek 18 maja 2009, 15:25
Lokalizacja: Śląsk


Wróć do Pielęgnacja, utrzymanie i żywienie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość