jerzy

Miejsce, gdzie każdy może się przedstawić!

Moderatorzy: Barbara, EwA

Nieprzeczytany postautor: jerzy » środa 15 kwie 2009, 14:56

Iwona Wojciechowska pisze:Nie powiem nic odkrywczego, tylko zwykłe niezwykłe witaj :!:
Zastanawiam się tylko, dlaczego Włodziu jeszcze nie wygłosił swojej formułki o wstawieniu zdjęć :lol:


nie mógł, po prostu nie dostał szansy, jestem w galerii, cokolwiek to znaczy. Wyznaję pogląd, że możemy się kiedyś przy jakiejś okazji spotkać i w końcu jesteśmy dorośli i przyjmujemy nasz wygląd całkiem normalnie. Nawet jeżeli jest od nas piękniejsza Parirka czy Niko to nie ma się czego wstydzić. To życie nas wyrzeźbiło - trochę lepiej lub gorzej. Ale się zmęczyłem. Lepiej się wyłączę.
:D :D :D
pozdrowienia
jerzy
Awatar użytkownika
jerzy
zaangażowany
 
Posty: 1861
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 14:44

Nieprzeczytany postautor: jerzy » środa 15 kwie 2009, 19:24

i do nas wiosna próbuje wchodzić, z lekka, szparkami się wciska...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To domena mojej legalnej żony Anny, jedynej przy okazji żywicielki Lapi.
Ja się na roli nie znam. Z niecierpliwością czekamy na kwitnienie drzew owocowych i później jaśminu - mamy piękny podwójny.
:D
pozdrowienia
jerzy
Awatar użytkownika
jerzy
zaangażowany
 
Posty: 1861
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 14:44

Nieprzeczytany postautor: Alpha » środa 15 kwie 2009, 19:40

Piekne kwiaty macie :D Uklony dla zony :padam: ;) jedynej zywicielki Lapi ... :hmmm: :DD :516:
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17021
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

Nieprzeczytany postautor: Barbara » środa 15 kwie 2009, 21:55

Jerzy nie powiem macie, tylko Twoja żona ma piękne kwiaty :P :lol:
A Lapi nie pomaga w pieleniu? :lol:
Barbara
Prawa ręka szefa
 
Posty: 10821
Rejestracja: niedziela 27 sty 2008, 21:14

Nieprzeczytany postautor: Teresa K » środa 15 kwie 2009, 21:56

Wiosna u Was piękna :-D ale z tą jedyną żywicielką to chyba nie do końca prawda :evil: coś czytalam o ogryzaniu kości czy mięsa :?: :-P
Pozdrawiam Teresa ( Marley) i Floks
Awatar użytkownika
Teresa K
mocno w temacie
 
Posty: 4283
Rejestracja: środa 04 kwie 2007, 19:01
Lokalizacja: Śląsk - Świętochłowice

Nieprzeczytany postautor: szkra_ba » czwartek 16 kwie 2009, 09:18

Barbara pisze:Jerzy nie powiem macie, tylko Twoja żona ma piękne kwiaty :P :lol:
A Lapi nie pomaga w pieleniu? :lol:

Lapi pomału sie przygotowuje, czeka tylko na sygnał Pani :P

jerzy pisze:
Obrazek

POZDRAWIAMY Obrazek
Kryzka i ja
Awatar użytkownika
szkra_ba
mocno zaangażowany
 
Posty: 2290
Rejestracja: poniedziałek 14 lip 2008, 16:47
Lokalizacja: Jaworzno/śląsk

Nieprzeczytany postautor: jerzy » czwartek 16 kwie 2009, 09:45

musiałem Lapi odseparować od pierwszych prac porządkowych w ogródku, bo jak tajfun i małe dziecko zarazem była wszędzie. Nie mówiąc o tym, że kradła narzędzia spod ręki u uciekała z nimi, także pieliła na własną łapkę według własnego klucza i poczucia estetyki. :D :D :D
pozdrowienia
jerzy
Awatar użytkownika
jerzy
zaangażowany
 
Posty: 1861
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 14:44

Nieprzeczytany postautor: ponokotek » czwartek 16 kwie 2009, 10:42

jerzy pisze:musiałem Lapi odseparować od pierwszych prac porządkowych w ogródku, bo jak tajfun i małe dziecko zarazem była wszędzie. Nie mówiąc o tym, że kradła narzędzia spod ręki u uciekała z nimi, także pieliła na własną łapkę według własnego klucza i poczucia estetyki. :D :D :D

Ech, skąd ja to znam? :-D
Jerzy, Twoja legalna żona lubi ciemierniki?! Ja też :-D
Awatar użytkownika
ponokotek
ekspert
 
Posty: 6425
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 11:45
Hodowla: Mościc

Nieprzeczytany postautor: szkra_ba » czwartek 16 kwie 2009, 11:11

jerzy pisze:musiałem Lapi odseparować od pierwszych prac porządkowych w ogródku, bo jak tajfun i małe dziecko zarazem była wszędzie. Nie mówiąc o tym, że kradła narzędzia spod ręki u uciekała z nimi, także pieliła na własną łapkę według własnego klucza i poczucia estetyki. :D :D :D

no i zepsuł dziecku zabawę :mad:
POZDRAWIAMY Obrazek
Kryzka i ja
Awatar użytkownika
szkra_ba
mocno zaangażowany
 
Posty: 2290
Rejestracja: poniedziałek 14 lip 2008, 16:47
Lokalizacja: Jaworzno/śląsk

Nieprzeczytany postautor: jerzy » czwartek 16 kwie 2009, 14:47

zakosiła solidną łopatkę i gdybym jej nie śledził to nigdybym jej nie znalazł. I musiałbym do końca życia służyć za utraconą łopatkę. :D :D
pozdrowienia
jerzy
Awatar użytkownika
jerzy
zaangażowany
 
Posty: 1861
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 14:44

Nieprzeczytany postautor: rasypolskie » piątek 17 kwie 2009, 15:56

Witaj jerzy :-)
Awatar użytkownika
rasypolskie
zainteresowany
 
Posty: 94
Rejestracja: wtorek 23 paź 2007, 20:22

Nieprzeczytany postautor: lora -fanaberia » piątek 17 kwie 2009, 21:57

Witaj Jerzy wśród ponomaniaków :D :brawo:
Alicja , Lora i Istusia oraz Busia.
można kupić psa ale nie jego merdanie ogonem
Awatar użytkownika
lora -fanaberia
ekspert
 
Posty: 7220
Rejestracja: wtorek 11 lis 2008, 20:22
Lokalizacja: Wołczyn, opolskie
Hodowla: Borsucze Sioło FCI

Nieprzeczytany postautor: Iwona Wojciechowska » poniedziałek 20 kwie 2009, 19:25

Fakt, że urodą nie dorównujemy PONkom, ale gdyby tak urosły nam większe nosy i owłosienie nieco bujniejsze, to kto wie :evil:
Awatar użytkownika
Iwona Wojciechowska
ekspert
 
Posty: 9172
Rejestracja: środa 21 cze 2006, 14:36
Lokalizacja: Dzierżoniów

Nieprzeczytany postautor: jerzy » sobota 25 kwie 2009, 07:34

nieustannie dziękuję za mile powitania.
Wreszcie doleciała do nas wiosna. Jak co roku ma do zrobienia więcej u innych a o nas trochę zapomina.

Obrazek
bergenia

Obrazek
darwinek

Obrazek
a teraz serial - uwaga z prawej- nadchodzi.....

Obrazek
głodna pszczółka

Obrazek
jak każda głodna kobietka trochę niezdecydowana...

Obrazek
co by tu (a nóżki z głodu zwisają :D)

Obrazek
trafiony! ten najlepszy

Obrazek
migdałolwiec

Obrazek
pigwowiec

Czereśnia na zdjęciu z pszczółką została posadzona własnoręcznie i jest już wysokości domu. Owocuje pięknie i Lapi będzie miała co robić. Z góry jedzą ptaki, niżej my a na dole brakowało ostatniego ogniwa. Zośka jadała pestki (chrupała je). PONy podobno śrutują czereśnie, jabłka i inne owoce - zobaczymy. Może się zaoszczędzi.

Inne drzewa jeszcze się ociągają, chociaż czeremchy w parku są w pięknych wiosennych sukniach.
:D
pozdrowienia
jerzy
Awatar użytkownika
jerzy
zaangażowany
 
Posty: 1861
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 14:44

Nieprzeczytany postautor: EwA » czwartek 30 kwie 2009, 23:23

Kwiatki piekne :D , ale jeden z niewielu forumowych mezczyzn gdzies nam zaginal :zdziwiony:
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: jerzy » piątek 01 maja 2009, 18:08

"ładne kwiatki"
Myślałem, że jeden chłop mniej, wiosny nie czyni.
Dziękuję, że przynajmniej z urzędu pamięta się o mnie - zazwyczaj jestem niegroźnie złośliwy.
Nie było mnie 5 dni.
Byłem wyjechany do Transylwanii, krainy wampirów, przepięknych Karpat, stad owiec i oczywiście psów pastuszków w mniejszości. Krótko mówiąc Rumunia służbowo - 5 dni samochodem - 3000 km. Wolałem samochodem, bo z samolotu niewiele widać, a w Rumunii nigdy nie byłem. Miałem internet i widziałem, że nikomu mnie nie brakuje, więc nie pisałem. Wrażenia bardzo szczególne - przeszłość i współczesność egzystują obok siebie i mają się dobrze. Ludzie nie zapomnieli podstawowych pojęć, które współczesna europa dawno pogrzebała. Trochę nostalgiczne spojrzenie w przeszłość - wiele obrazów podobnych Polsce sprzed lat i zapamiętanych z dzieciństwa.
Trudno to opowiedzieć i nie to a tego trzeba osobiście doświadczyć, poczuć i powąchać.
Zrobiłem koło przez znaczną część Rumunii, zaczepiając o Bukareszt. Potencjał turystyczny nie do przecenienia i ciągle do odkrycia przez Europę, jednak nie dla zwolenników cywilizacji i światowej organizacji turystyki.
Język angielski jest wystarczający do poruszania się.

Obrazek
na "dzień dobry" Oradea o poranku

Obrazek
Cyganie bywają bogaci i budują swoje chatki w odmianie pałacowej. Nie są chętnie asymilowani przez Rumunów i stanowią enklawę socjalną. nie wiadomo ile ich jest. Nikt ich nie rejestruje a dzieci nie mają obowiązku uczęszczania do szkół. W wizytowanym zakładzie pracował jedyny Cygan i był izolowany społecznie przez Rumunów. Szukał jakichkolwiek kontaktów z Polakami.

Obrazek
Mogą budować domy na obrzeżach miejscowości - więc bywają takie domki. Konie jak na poprzednim zdjęciu są powszechnie używane do pracy i transportu. Do zrywki drzew wysoko w Karpatach używano do niedawna powszechnie bawołów. Konie były zbyt delikatne do tej ciężkiej pracy. Widziałem piękne stado pasących się koni. Wyglądały na wierzchowe w typie angloarabów. Przepiękny widok, u nas prawie niespotykany. Zdjęć nie ma, bo nie dało się wszędzie zatrzymywać i rejestrować (kilometry trzeba było przewalić i sprawy słuzbowe załatwić).

Obrazek
Karpaty z przepięknymi widokami.

Obrazek
Zarówno te wysokie jak i niższe partie. Wampirów nie widać, ale coś wisi w powietrzu.

Obrazek
Te najpiękniejsze obrazki nie zostały zarejestrowane, ale podróż z Ramnicu Valcea do Sibiu doliną rzeki wśród ścian skalnych przy zachodzącym słońcu to wrażenia ekstremalnej estetyki - prawie 70 km półką skalną i w jednym miejscu estakadą na wodzie.
O drogach można wiele, nawierzchnie na ogół dobre, ale bywają również dziury i uszkodzenia nawierzchni w nieoczekiwanych miejscach.
Nawigacja Tom-toma - no cóż lepiej przemilczeć. Tylko dwie trzy drogi przelotowe. Nawet w Bukareszcie nie ma ulic. Bez dobrej mapy trudno podróżowqć.

Obrazek
Trzy gatunki serków owczych. Te okrągłe podobne do naszy oscypków, tylko w całości owcze, nie podrabiane mlekiem krowim. Cena - 30 lei za kg (z grubsza to samo co nasze złote). Także podobny do naszego inny ser - bunc - czyli twaróg owczy.

Obrazek
Psy.
Są wszechobecne. Paśa stada owiec i stada bydła. Są przy domach i to w sensie dosłownym. Najczęściej nie w obejściach, a egzystujące na ulicy. Jedne karmione inne samodzielnie aprowizują się. Widziałem sukę wychodzącą z wysokiego pojemnika na śmieci przez kilkunastocentymetrową szparę - szukała tam cokolwiek do zjedzenie dla swoich 6 maluchów. W tym samym czasie jeden z maluchów zlizywał z mojego samochodu naklejone na zderzaku robactwo. Też dobre. Nie chciałem robić takich zdjęć.

Obrazek
Nocne prostowanie kości. To jeden z nieskończonej ilości psów żebrzących w przdrożnych punktach jedzeniowych typu grill. Widziałem tam pięknego brązowego psa, którego w Polsce pewnie przgarnąłbym. W innym miejscu był jeszcze jeden cudny brązowy podobny do wyżła z mordki i miał do tego piękne dropiate łapy w siwe plamy.


Obrazek
Zresztą wszystkie psy są ładne.

Obrazek
Wracam...

Obrazek
typowy kawałek wsi z wpływami architektury niemieckiej (zabudowa ciągła wypełniana ścianami i bramami),

Obrazek
nostalgia na pożegnanie

Obrazek
dobrze, że nie muszę na piechotę. To typowy strój i narzędzia pracy pastucha.

Ckniło mi się do moich dziewczyn, więc wróciłem. Wiosna podgoniła w międzyczasie, Lapi urosła i znowu jestem.
:D :D :D
Ostatnio zmieniony piątek 01 maja 2009, 18:55 przez jerzy, łącznie zmieniany 1 raz
pozdrowienia
jerzy
Awatar użytkownika
jerzy
zaangażowany
 
Posty: 1861
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 14:44

Nieprzeczytany postautor: Barbara » piątek 01 maja 2009, 18:22

jerzy pisze: Miałem internet i widziałem, że nikomu mnie nie brakuje, więc nie pisałem.


Jak możesz tak pisać :-( To, że nie pisaliśmy to nie znaczy, że nam nie brakuje Twoich mądrych wpisów :lol: A poza tym nie wiem jakby żona zareagowała, gdybyśmy pisali, że tęsknimy za Jerzym :P :lol: Jeszcze by przyjechała do Gorzowa i co? Musiałabym uciekać :D

jerzy pisze: Ckniło mi się do moich dziewczyn, więc wróciłem.


A my też do tych dziewczyn się zaliczamy? :lol:

Fajna relacja z wyjazdu - dzięki :)
Barbara
Prawa ręka szefa
 
Posty: 10821
Rejestracja: niedziela 27 sty 2008, 21:14

Nieprzeczytany postautor: Elisabeth Grzechnik » piątek 01 maja 2009, 21:12

jerzy pisze:" Miałem internet i widziałem, że nikomu mnie nie brakuje, więc nie pisałem.

...ale nie widziales , ze w Twoj watek zagladalysmy.
Troche glupio pytac, w ktora strone Twoja zona pilke lekarska rzucila :hmmm: albo , ile palcow Lapi Tobie zostawila.

Uff , 3000 km - 5 dni samochodem , to naprawde duzy wyczyn , z ktorego my teraz profitujemy .
Bardzo ciekawa relacja .
"nostalgiczne spojrzenie w przeszlosc" ...jeszcze ! ale na jak dlugo?
Awatar użytkownika
Elisabeth Grzechnik
ekspert
 
Posty: 10972
Rejestracja: wtorek 29 sie 2006, 20:24
Lokalizacja: monchengladbach

Nieprzeczytany postautor: Teresa K » piątek 01 maja 2009, 21:18

Podróże kształcą, dobrze jest poznawać inne kraje i zwyczaje, ale najlepiej w domu z wlasnymi dziewczynami :lol: ( dzięki za fotorelacje z podrozy) a jak Cię przywitala Lapi :?:
Pozdrawiam Teresa ( Marley) i Floks
Awatar użytkownika
Teresa K
mocno w temacie
 
Posty: 4283
Rejestracja: środa 04 kwie 2007, 19:01
Lokalizacja: Śląsk - Świętochłowice

Nieprzeczytany postautor: Alpha » piątek 01 maja 2009, 23:40

jerzy pisze:" Miałem internet i widziałem, że nikomu mnie nie brakuje, więc nie pisałem.


Bardzo trafna obserwacja :-) Tez to zauwazylam...ze jak pewnych osob nie ma to innym nie brakuja :(

Co do podrozy ,piekne miejsca :) ogarnela mnie nostalgia Karpat i wakacji z dziecinstwa ... 8)
Pozdrawiamy
Jola&Olivia

Doswiadczenie - to nie to co nas spotyka, tylko co z tym zrobimy.
Awatar użytkownika
Alpha
ekspert
 
Posty: 17021
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 01:17
Lokalizacja: Wlochy

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poniarze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron