BARF dla PONA :)

Kwestie zasadnicze - jak żywić i jak dbać o PON-a.

Moderatorzy: Barbara, EwA

Nieprzeczytany postautor: Lucyna Weijers » niedziela 15 paź 2006, 10:54

Podobny problem z utopia mialam z moja pierwsza PONka Misia. Drapala sie straszliwie i zyla na kortykosterydach (prednisolon, tani lek). Lekarz (i ja tez) twierdzil, ze zycie z swiadem jest sraszne i lepiej podawac kortykosterydy.Skroca to zycie, ale jego jakosc jest lepsza. Misia dozyla tylko 6 lat, dostala cukrzycy, ktorej nie dalo sie dobrze wyregulowac insulina.Gdy oslepla i pila litry wody (siusiajac w domu) postanowilismy ja uspic.
Z tego co wiem, jesli wykluczy sie alergie pokarmowa (podajac min. 6 tyg ryz z bialkiem psu nieznanym np. ryba albo jagniecina i patrzac czy swiad wtedy mija), to podawanie innej karmy w atopii nie pomaga. Ale ciekawa jestem czy Barf pomoze Tusi. Powodzenia!!!
Awatar użytkownika
Lucyna Weijers
zaangażowany
 
Posty: 1899
Rejestracja: czwartek 22 gru 2005, 19:44
Lokalizacja: Haarlem,Holandia
Hodowla: Z Ponlandii

Nieprzeczytany postautor: EwA » niedziela 15 paź 2006, 14:36

Mysle, ze jesli to rzeczywiscie atopia, to tak jak wczesniej pisalam, BARF moze pomoc tylko na zasadzie "BARF czyni cuda" :(
Tylko, ze np. "atopia" stwierdzona u mojej Szelmy okazala sie byc uczuleniem na chemikalia w karmach przemyslowych, a w innych znanych mi przypadkach znikla po dodatkowym odstawieniu wszelkich produktow zbozowych. Jest nadzieja, ze Tusia tez ma tego rodzaju "atopie" i ona zniknie po przestawieniu jej na BARF.
Jesli to jednak prawdziwa atopia, to ostrozne sprawdzenie, ktore rodzaje miesa i roslin nie poteguja objawow przyda sie bardzo, zeby zapobiegac niedoborom w organizmie. Tylko koniecznie trzeba przestrzegac tych dwutygodniowych odstepow, bo pozbycie sie z organizmu przyjetego alergenu zwykle moze trwac ponad tydzien.
Tez uwazam, ze kortykosterydy w takim przypadku jak Misi moga byc konieczne, ale zanim sie o tym zdecyduje, trzeba miec pewnosc, ze tylko to juz zostalo. No i wlasciciel powinien byc poinformowany, jakie sa skutki uboczne, zeby sam swiadomie mogl podjac decyzje. Nie mozna mu wmawiac, ze to wspanialy lek, ktory pies bez zadnych problemow bedzie mogl brac przez cale zycie.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: ALBERTINI Janina » poniedziałek 16 paź 2006, 21:32

Pani Ewo absulutnie sie z Pania zgadzam.Oczywiscie ze jezeli dieta nie pomoze to Tusia bedzie brala kortyzony, ale osobiscie jestem przekonana ze problem lezy w karmie i moze w polenie, ale do tej pory nie przeprowadzono zadnych badan. Przed Tusia, mojego ogroma Schnauzera ,ktorego przywiozlam z Polski zywilam Eukaniuba.
Pies byl bardzo piekny ale zdyskwalifikowany bo za duzy jak na standard we Francji 72 cm wysokosci i bez jakichkolwiek dolegliwosci pod koniec jego siodmego roku zycia dostal gwaltownej bialaczki i pies zmarl w ciagu 5 ciu dni.Weterynarz oswiadczyl mi ze ta rasa nie zyje dlugo i to sprawa normalna.Zmienilam weterynarza.Przez pewien okres czasu podejrzewalam ze ktos go otrul,ale badanie krwi wykluczylo jakakolwiek trucizne.A moze to wlasnie zywienie Eukaniuba spowodowalo ta blyskawiczna bialaczke ?
Tusi od poczatku dawalam Eukaniuba i caly czas sie teraz zastanawiam czy to wlasnie nie ta karma sprowokowala alergie. Jeden z hodowcow PONa we Francji powiedzial mi je ze przez 6 miesiecy zywil swoje pieski Eukaniuba i mial ogromne problemy w swojej hodowli.
Psy byly bardzo nerwowe, agresywne, i suki mialy problem z ciaza.
Potem zmienialismy sucha karme szukajac tej ktora bedzie jej odpowiadac zgodnie z zaleceniami weterynarzy.Wszyscy byli zgodni ze sucha karma jest najlepsza bo skladniki zywnosciowe sa najlepiej dozowane. Dopiero od konsultacji w maju tego roku w Wyzszej Szkole Weterynarii stosujemy diete rybna,ale gotowana.Poza bardzo mocnym zapaleniem uszow w lipcu gdzie brala kortyzony sytuacja sie polepszyla .
W niedziele popodgryzala skrzydelka kury ktore zgodnie z Pani rada trzymalam w rece.Calego jablka nie je ale nosi go jak pileczke w pyszczku i zeby zjadla musze pokroic go na cwiartki.
Jutro jade po indycze szyjki .Jestem pewna ze Tusia nie jest uczulona na ziemniaki marchewke ani na zielona fasolke szparagowa ale nie z puszki tylko swiezo gotowana.Samych ziemniakow nie je.Musza byc wymieszane z marchewka gotowana .
Ze skorupkami jajek bede miala problem bo prawie wogole nie uzywam jajek Moze w bliskiej przyszlosci bede mogla jej dac bialy serek z jajkiem ?
Pani Ewo wzbudzila Pani we mnie tyle nadzieji !!!!!!!
Nastepnym razem opisze uczte indyczo szyjkowa.
Teraz jak juz wiem jak mozna wyslac zdjecia przesylam Wam zdjecie mojego Sznaucera ktorego interesowaly wszystkie filmy o zwierzetach a jego pasja byly konne wyscigi. Na zdjeciu oglada swoj ulubiony film Beethoven ktory dostal na gwiazdke.
Janina z Tusia ktora bardzo dziekuje uzytkownikom forum za to mile wsparcie.
Obrazek
Awatar użytkownika
ALBERTINI Janina
mocno w temacie
 
Posty: 4360
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 21:34
Lokalizacja: Méré 78490 Francja
Hodowla: Chluba z Polski FCI

Nieprzeczytany postautor: hilaruspon » wtorek 17 paź 2006, 21:30

Jazz i Rumba mogą dostać legitymacje Czynnego BARFowicza :) To jedzonko wzbudza stanowczo większą ekscytację :bounce: Dżwięk suwanych drzwi szafy, w której schowany jest chodniczek-obrus budzi niesłychane emocje , szczególnie Rumby-jeszcze chodnik w powietrzu, a ona już na nim siedzi :lol: i bardzo "dynamicznie" czeka :tuptup: Nieco mniej entuzjastyczne uczucia budzi w nas Jazzior z godnością dominanta obnoszący najpierw swe trofeum :/ ,potem czekający , aż Rumba zje i powoli delektujący się swoją szyją,łapkami itd :shock: Na razie jesteśmy na etapie objadania się, ale to powoli mija 8) .Przymiarki do zmian zaczęliśmy przed klubówką-bardzo eksperymentalnie, teraz od jakichś 3 tyg. "na całego". Wiem, że to krótki czas, ale mam wrażenie, że takie jedzenie jest lepiej tolerowane przez psy :) ,szczególnie Jazza, z którym miałam trochę problemów "jedzeniowych"-w skrócie też był na gotowanej diecie rybnej-było ok., jednak teraz jest lepiej :D Janina, trzymam kciuki za powodzenie :D Krzysztof- mam nadzieje, żę mop nie straszny ;D
Awatar użytkownika
hilaruspon
zaangażowany
 
Posty: 1029
Rejestracja: czwartek 15 gru 2005, 17:12
Hodowla: hilaruspon

Nieprzeczytany postautor: Elisabeth Grzechnik » wtorek 17 paź 2006, 22:26

Ach , jeszcze jedni Mosci Panowie ,ktorych posilki stawiane sa na obrus.
Jamajka jest troche dluzej na tej diecie , ma rowniez jej rytualy z noszeniem miesa w pysku i je jak jadla tzn. bez wiekszego entuzjazmu.
Zoltko musi byc na osobnym lalerzyku - zmieszane z warzywkami nieruszy ,tak jest z jogurtem i innymi dodatkami. Sa dni ,ze warzyw z miesem nie wezmie do pyska ,ale jak podam tylko warzywa ( skwareczki juz sa out ) to musze jej to wciskac . :lanie:
Jak jest ze skrzydelkami z indyka ! Troche sie obawiam ,bo to takie wielkie i ostre kosci .
Dwa razy dostala kosci cielece , po czym ma bardzo obfita k..e , jest tak zle ,ze musielismy wyjsc z nia w nocy.
raz w tygodniu dostaje watrobke z kurczaka i jest wszystko OK. w piatek dostala wolowa . Na nastepny dzien miala lekki niezyt jelit i dwa razy wamiotowala -moze przypadek? Chcialam zrobic jeszcze jedna probe ,ale nie bede jej meczyla.
Awatar użytkownika
Elisabeth Grzechnik
ekspert
 
Posty: 10972
Rejestracja: wtorek 29 sie 2006, 20:24
Lokalizacja: monchengladbach

Nieprzeczytany postautor: EwA » środa 18 paź 2006, 02:49

ALBERTINI Janina pisze:...A moze to wlasnie zywienie Eukaniuba spowodowalo ta blyskawiczna bialaczke ?


Tyle jest teraz roznych zanieczyszczen i najrozniejszych szkodliwych dodatkow w przetwarzanej zywnosci nie tylko dla psow, ale i dla ludzi, ze wszystko mozliwe, ale na 100% nigdy nie wiadomo, co moze byc powodem.

W niedziele popodgryzala skrzydelka kury ktore zgodnie z Pani rada trzymalam w rece.


A mialysmy zaczekac dwa tygodnie, az Tusia zacznie dostawac nowy rodzaj karmy :( To wazne, bo jak nagle znow zacznie sie drapac, to nie bedzie wiadomo, ktory skladnik ja uczulil i cala zabawe trzeba bedzie zaczynac od nowa.


Jutro jade po indycze szyjki .Jestem pewna ze Tusia nie jest uczulona na ziemniaki marchewke ani na zielona fasolke szparagowa ale nie z puszki tylko swiezo gotowana.Samych ziemniakow nie je.Musza byc wymieszane z marchewka gotowana .


Prosze sprobowac podawac jej jarzyny tez na surowo. Starta marchewke, zmiksowana zielona fasolke.


Ze skorupkami jajek bede miala problem bo prawie wogole nie uzywam jajek Moze w bliskiej przyszlosci bede mogla jej dac bialy serek z jajkiem ?


Jak bedzie jadla kosci, np. szyje indycze, to skorupki nie beda potrzebne.Z bialym serkiem i jajkiem lepiej poczekac, bo nabial lubi uczulac.

Pani Ewo wzbudzila Pani we mnie tyle nadzieji !!!!!!!
Nastepnym razem opisze uczte indyczo szyjkowa.
Teraz jak juz wiem jak mozna wyslac zdjecia przesylam Wam zdjecie mojego Sznaucera...


Ja tez mam nadzieje, ze Tusi sie uda z BARFem :thumleft:
Sznaucerek piekny! Bardzo lubie te rase i uwazam, ze jest wyjatkowa jesli chodzi o psychike. Chyba nie zawsze zyja tak krotko, bo kilka miesiecy temu odeszla sznaucerka olbrzymka znajomej w wieku 14 lat. Trzymamy kciuki za Tusie.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: EwA » środa 18 paź 2006, 02:51

hilaruspon pisze:Jazz i Rumba mogą dostać legitymacje Czynnego BARFowicza :)

Witamy w klubie BARFerow :D
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: EwA » środa 18 paź 2006, 03:06

Elisabeth Grzechnik pisze:Jak jest ze skrzydelkami z indyka ! Troche sie obawiam ,bo to takie wielkie i ostre kosci .
Dwa razy dostala kosci cielece , po czym ma bardzo obfita k..e , jest tak zle ,ze musielismy wyjsc z nia w nocy.
raz w tygodniu dostaje watrobke z kurczaka i jest wszystko OK. w piatek dostala wolowa . Na nastepny dzien miala lekki niezyt jelit i dwa razy wamiotowala -moze przypadek? Chcialam zrobic jeszcze jedna probe ,ale nie bede jej meczyla.


Ja nie daje skrzydel indyczych. Moze przesadzam, ale wole dmuchac na zimne. Do kosci tych "glowkowych", znaczy glowek stawowych wolowych, czy cielecych niektore psy musza sie powoli przyzwyczajac. Jak im sie poda nagle po dluzszej przerwie, to tez zdarzaja jakies drobne sensacje. Parirka bardzo lubi wieprzowe chrzastki od boczku, to taki gorszy gatunek zeberek. Szelma staruszka tez je bardzio chetnie jadla i nie miala z nimi zadnego klopotu.
Surowa watrobka w wiekszej ilosci powoduje rozwolnienie, gotowana, czy smazona odwrotnie, dziala zapierajaco. Watrobke daje w bardzo niewielkich ilosciach, tym bardziej, ze watroba stanowi jakby filtr dla organizmu i gromadza sie w niej rozne toksyny.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: iza » środa 18 paź 2006, 08:54

Ja też daję wątróbkę w bardzo małych ilościach, najczęściej do zmiksowanych jarzyn, suczki bardzo to lubią i nie ma po tym problemów.
Dostają tez ciasteczka z wątróbki (własnej produkcji)

Nasze PONki jedzą skrzydła indycze, ale tylko lotki to zanczy te kńcówki (ostatnia trzecia część skrzydła) , nie są tak miekkie jak skrzydła z kurczków , ale "stare barfowiczki" radzą sobie z nimi znakomicie ( znalazłam w Kielcach jeden sklep, w którym czasami sprzdają wlaśnie te lotki indycze)

Witamy RUMBĘ i JAZZA :chef: :jupi:
Obrazek
Awatar użytkownika
iza
mocno w temacie
 
Posty: 4591
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:01
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Jamkin

Nieprzeczytany postautor: EwA » środa 18 paź 2006, 12:48

O wlasnie, o lotkach zapomalam. Parirka tez je, chociaz mniej chetnie. Dostaje 4 - 5 lotek na jeden posilek. Duza zaleta lotek jest to, ze sa tanie - 1,40 PLN/kg :D
Ja jestm za leniwa na pieczenie ciasteczek watobkowych :oops:
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: Elisabeth Grzechnik » środa 18 paź 2006, 12:57

Jak to dobrze ,ze was mam i w kazdej chwili watpliwosci jest ktos ,kto doradzi i pocieszy.
OK. skrzydelka z indyka i wolowa watrobka sa juz wakreslone ,bo nie mam ochoty na drobne sensacje.
Awatar użytkownika
Elisabeth Grzechnik
ekspert
 
Posty: 10972
Rejestracja: wtorek 29 sie 2006, 20:24
Lokalizacja: monchengladbach

Nieprzeczytany postautor: ALBERTINI Janina » środa 18 paź 2006, 21:39

Szczescie absolutne. Nirwana.Szyje indycze conajmniej 35 dkg kazda bez skory.
Tusia zrobila runde honorowa obok mnie i nastepnie sie udala do swojego koszyka i tam w blyskawicznym tempie schrupala wszystko.
Wystawila tyl na zewnatrz zebym jej nie podgladala..Od wczoraj daje jej jedna szyje rano i jedna wieczorem, ale sie zastanawiam czy to nie za duzo ? Ponad 700 g dziennie.
Jeden z uzytkownikow forum powiedzial ze daje 7 szyjek kurzych dziennie na jednego psa.
Wydaje mi sie ze jedna indycza szyja jest o wiele wieksza niz 7 szyjek kurzych.
Co Panstwo myslicie. Jedna czy dwie szyje na dzien.
Pani Ewo .Mea culpa.Dalam skrzydelko kury Tusi w niedziele ,bo kupilam dla nas wspaniala kure na fermie i prosze sobie wyobrazic natychmiast wieczorem bylo drapanie sie miedzy lapami.Co do uczulenia na mieso kury mialam watpliwosci, bo na samym poczatku gdy przeszlismy na karmienie zywnoscia naturalna dalam jej piersi kury oczywiscie gotowane na parze i swedzenie nie ustepowalo.Tym razem myslalam ze po dobrym surowym miesie nic sie nie stanie, ale coz pomylilam sie .Nie posluchalam Pani i efekt byl natychmiastowy.
Polepszenie spektakularne jest od momentu gdy jej daje surowe mieso indycze z wyjatkiem niedzieli wieczorem, po skrzydelku kury. Dzisiaj jest juz lepiej prawie sie nie drapie.
Wniosek :kura i wszystko co pochodzi od kury wykluczone.
Z surowymi jarzynami to nie takie proste. W czym Panstwo miksujecie surowe jarzyny np marchewke ktora jest bardzo twarda ?
Ja mam tutaj maszynke do tarcia jarzyn ,ale miaszu z tego nie osiagne.
Dzisiaj cielam marchewke na bardzo cienkie plasterki i bawiac sie z Tusia dawalm jej z reki ale wiecej bylo na podlodze niz w jej pyszczku.
Co Panstwo myslicie o ziemniakach.
W Wyzszej Szkole Weterynarii polecono mi ziemniaki rozgotowane na papke ze skora jako jarzyne nie alergiczna ale nie o wysokiej wartosci zywnosciowej Moglabym wtedy w papce ziemniaczanej dodawac tarta marchewke.
Dzieki za te wszystkie Wasze uwagi i Pani Ewo za te tak cenne dla mnie rady.
Moc pozdrowien
Janina i Tusia
Awatar użytkownika
ALBERTINI Janina
mocno w temacie
 
Posty: 4360
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 21:34
Lokalizacja: Méré 78490 Francja
Hodowla: Chluba z Polski FCI

Nieprzeczytany postautor: Elisabeth Grzechnik » środa 18 paź 2006, 21:55

Ja to robie w mikserze i bez problemu mam ladna papke , ale pomidora nie miksuje -ma troche za duzo soku ,robie tak jak radzila Ewa tzn.gniote widelcem
Awatar użytkownika
Elisabeth Grzechnik
ekspert
 
Posty: 10972
Rejestracja: wtorek 29 sie 2006, 20:24
Lokalizacja: monchengladbach

Nieprzeczytany postautor: EwA » środa 18 paź 2006, 23:43

Jedna szyja zupelnie wystarczy :!: Nieprzyzwyczajona, po dwoch moze miec jutro troche trudnosci z kupa, ale niekoniecznie. Jak dostala jakies jarzynki, owoce, czy ziemniaki, to przepchna :)
Gotowane ziemniaki sa nieBARFowe, ale ona ma i tak malo urozmaicona diete, wiec moze niech je te ziemniaki na razie. Tylko w mniejszej ilosci niz do tej pory. Marchew mozna utrzec i dac do tych ziemniakow. Uwazac, zeby nie przesadzic z marchwia, bo nadmiar przeciaza watrobe.

A ja dzisiaj robilam leczo na zime i Parirka tak sie obzarla surowej paryki, ze nie wiem, co to jutro bedzie :roll:

Jeszcze cos mi sie przypomnialo. Jesli zamraza sie jakies mieso z koscmi, czy kosci z miesem, to nie nalezy rozmrazac ich w mikrofalowce, bo kosci nabieraja takich cech, jakby byly gotowane i staja sie niebezpieczne. Ja wyjmuje z zamrazarki wieczorem na nastepny dzien, a jak zapomne, to rozmrazam szybko w cieplej wodzie.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: iza » czwartek 19 paź 2006, 08:52

Ja przepuszczam warzywa (buraki , ziemniaki surowe, rzodkiwekę w całości z liścmi, jabłka , marchewkę , sałatę, pomidory , miętę , szpinak, liście malin i porzeczek , zielona pokrzywę i co tam jeszcze mam sezonowego) przez maszynkę do miesa ( mieso też jako dodatek - najczęście wątróbka , serca ). Trzeba tylko uważać z zielonymi bo maja dużo włókna i maszynka się może zatrzymać, trzeba dawać kazdego po trochu , szczególnie marchewka jest "przepychjąca". Wszystko oczywiście wcześniej pokrojone na wąskie paski.
Obrazek
Awatar użytkownika
iza
mocno w temacie
 
Posty: 4591
Rejestracja: poniedziałek 14 lis 2005, 12:01
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Jamkin

Nieprzeczytany postautor: ALBERTINI Janina » czwartek 19 paź 2006, 22:03

Do mikrofalowki nie mam zaufania.Uzywam jej tylko do podgrzewania plynow, makaronu i ewentualnie do gotowania ryby.Rozmrazam tylko w sposob naturalny tzn albo w czasie gotowanie albo w lodowce, Dzieki ze Pani mi o tym przypomniala. ale nie wiedzialam ze kosci zmieniaja strukture w czasie rozmrazania i na pewno jest to samo z innymi produktami.
Pomysl przepuszczania jarzyn przez maszynke do miesa jest doskonaly.Mam tutaj jeszcze maszynke mojej mamy przywieziona z Polski ktora na pewno mi sie w tym przyda.
Pani Izo co za jadlospis warzywny !!!!!!!!!!!!
Same witaminy. Tuska jest zarlokiem jak wszystkie PONy ale jarzynki to juz inna sprawa.
I poza tym ciagle sie boje czy na nowo nie bedzie drapania do krwi.
Dzisiaj dalam jedna szyje podzielona na dwie czesci rano i wieczorem i jedno jablko.Zmiksowanej marchewki nawet nie tknela..
Moze zje w nocy. Kupska sa bardzo prawidlowe male,nie zbyt twarde i raczej jasne..
Jutro sprobuje jej dac buraki.
Pozdrowienia i smacznego lecza ,ktore uwielbiam ale tutaj to nie ta sama papryka
Pozdrowienia dla Was wszystkich
Janina i Tusia
Awatar użytkownika
ALBERTINI Janina
mocno w temacie
 
Posty: 4360
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 21:34
Lokalizacja: Méré 78490 Francja
Hodowla: Chluba z Polski FCI

Nieprzeczytany postautor: EwA » czwartek 19 paź 2006, 23:52

iza pisze:Ja przepuszczam warzywa (buraki , ziemniaki surowe, rzodkiwekę w całości z liścmi, jabłka , marchewkę , sałatę, pomidory , miętę , szpinak, liście malin i porzeczek , zielona pokrzywę i co tam jeszcze mam sezonowego) przez maszynkę do miesa ( mieso też jako dodatek - najczęście wątróbka , serca ). Trzeba tylko uważać z zielonymi bo maja dużo włókna i maszynka się może zatrzymać, ...


Moja maszynka sie zatrzymala na zawsze na pokrzywach :( Teraz cala zielenine po prostu siekam drobno, a warzywka tre. Dla jednej malej Parirki to nie problem :) Zaskoczylas mnie tymi liscmi malin i porzeczek. Musze sprobowac.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: EwA » piątek 20 paź 2006, 00:00

ALBERTINI Janina pisze:...Pani Izo co za jadlospis warzywny !!!!!!!!!!!!
Same witaminy. Tuska jest zarlokiem jak wszystkie PONy ale jarzynki to juz inna sprawa.
I poza tym ciagle sie boje czy na nowo nie bedzie drapania do krwi.


Prosze pamietac o dwutygodniowych odstepach tez przy wprowadzaniu nowych jarzynek. Bedzie mozna wyeliminowac te uczulajace Tusie.

Dzisiaj dalam jedna szyje podzielona na dwie czesci rano i wieczorem i jedno jablko.Zmiksowanej marchewki nawet nie tknela..
Moze zje w nocy. Kupska sa bardzo prawidlowe male,nie zbyt twarde i raczej jasne..
Jutro sprobuje jej dac buraki.
Pozdrowienia i smacznego lecza ,ktore uwielbiam ale tutaj to nie ta sama papryka

Ja nie dziele miesa z koscmi na dwa posilki. Parirka dostaje jeden miesno - kostny, a drugi lzejszy jarzynowy z ew. dodatkami.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

Nieprzeczytany postautor: Kamilapon » piątek 20 paź 2006, 00:22

czytam jako cichociemna, ale BARF zaczyna być co raz bardziej kuszący (ja z tych co co dzień stoją przy psich garach)

szczególnie w kontekście kibicowania Tusi w powrocie do zdrowia
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamilapon
mocno w temacie
 
Posty: 4665
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 20:14
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Hodowla: Wertep

Nieprzeczytany postautor: EwA » piątek 20 paź 2006, 00:49

Kamila, jak sprobujesz, to juz nie wrocisz do suchej karmy :D
BARF oprocz tego, ze zdrowy, to jest bardzo wygodny. Nawet na wyjazdach zawsze latwo kupic jakis korpus z kurczaka i rzucic psu na pozarcie.
Pozdrawiamy EwA & Parirka
Awatar użytkownika
EwA
Numer 1 na PON Forum!
 
Posty: 21347
Rejestracja: wtorek 15 lis 2005, 16:59
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Hodowla: Janipon

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pielęgnacja, utrzymanie i żywienie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość